Witam posiadam e46 320ci 2001r. I od pewnego czasu mam z nią problem mianowicie. Pewnego pięknego popołudnia wybrałem się na przejażdżkę na oponach letnich na asfalcie zalegała gruba warstwa śniegu.... na poboczu były barierki resztę można sobie dopowiedzieć

po uderzeniu skrzywiłem wahacz z tyłu i porysowałem przedni zderzak. Myślałem ze na takich stratach się skończy lecz po wypadku auto stało na mrozie jakieś 2-3 tyg odpaliło od strzała bez kabli i innych pomocy wjechałem do garażu wymieniłem uszkodzone elementy odpaliłem auto i wyjechałem wróciłem do garażu i po jakiś 30 min chciałem jechać autem do sklepu lecz auto już nie zapaliło rozrusznik nawet nie zakręcił przy przekręceniu kluczyka wszystkie kontrolki migały łącznie ze światłami. Wiec próbowałem odpalić auto kablami od wozu kolegi lecz tez nie chciało zapalić po odpięciu klem jeszcze raz spróbowałem odpalić i odziwo auto odpaliło. I historia często się zaczęła powtarzać tylko ze auto już normalnie paliło od klem. Wiec zaniosłem akumulator do ładowania i wszystko było ok fura paliła dziś radio szło jakieś 30 min na zgaszonym silniku i historia znowu się powtórzyła auto znowu nie pali. I przejdę do sedna nie wydaje mi się żeby to była wina akumulatora ponieważ za każdym razem auto nawet nie zakręci rozrusznikiem tylko poprostu odrazu jest jakaś dziwny odgłos pstykania. I gdzieś wyczytałem ze to wina jakiś klem pirotechnicznych czy cos w tym stylu że tą/ę kleme wybija przy wypadku. I chciałem was prosić o pomoc w zdiagnozowaniu problemu

aha i przepraszam ze post aż tak długi
