Witam wszystkich.
Mianowicie problem zaczął się pare dni temu, a konkretnie silnik nie palił na wszystkie gary za każdym razem.
Objawy typu falowanie obrotów na jałowym biegu, a następnie silnik gaśnie.
Dodatkowo przy dodawaniu gazu podczas jazdy przyduszanie się.
Oraz nie równa praca silnika, podejrzewałem świece, przewody WN , kopułka.
Niestety to nie koniec problemów, mianowicie wracając do domu z myślą o usterce silnik zgasł i coś Pier****o
Po ponownym odpaleniu silnika obroty utrzymują się na 4000 silnikiem rzuca jak by szatan siedział w środku i kopci z rury
Jeździć się tym nie da ,a co jest grane nawet najstarsi górale nie wiedzą.
Pomocy.