Witam,
Dzięki za podpowiedź ale rozwiązanie było o wiele prostsze i głupsze zarazem.
Od początku: wentylator mam trzy pinowy więc opornice nie wchodziły w grę. łopatki są uszczerbione na jednej trzeciej długości licząc od środka na przedniej powierzchni. A problemem okazała się po partacku założona osłona wentylatora - ta dolna (nr 7 na rysunku), bo górną poprzedni właściciel "pięknie" podocinał i teraz ma równie piękny profil na dolnej jak i na górnej krawędzi - (numer 6 na rysunku).
Dolna była zdeformowana i wgięta w kierunku wiatraka ale to jeszcze nie to terkotało

Górna jej krawędź była pęknięta, więc ktoś podłożył kawałek blaszki i skleił. To plus wgięcie do środka ( plus niezły klej skoro blaszki nie oderwał wiatrak podczas kręcenia się) powodowało, że blaszka zahaczała o wiatrak. Ktoś kiedyś czytał za dużo młodego technika

.
Osłonka wymieniona. Sprawa zamknięta.
Bez zdejmowania zderzaka nawet bym na to nie wpadł, bo tego nie widać.
Pzdr. i raz jeszcze dzięki za chęć pomocy.