Witam wszystkichMam problem z przyczepnoscia auta na normanych drogach jak i na autostradzie.
Na zwyklej drodze jest w miare dobrze, az do momentu jak gwaltownie np zrobie kierownica lewa prawa to tyl chce zobaczyc co tam z przodu slychac .
Na autostradzie jest to uciazliwe ciagle jade na wakacje caly spocony

. Nie lubie jezdzic powoli nie ukrywam, w granicach 180 / 200 , ale przy mniejszych predkosciach jest identyczny obiaw , szybsze dygniecie kiera to juz auto malo sie nie obroci.
Po zakupie auto sciagalo na lewa strone , bylem u mechanika ustawic (zbieznosc). mowi ze jest wszystko ok. I ze na moim mejscu opony by wymienil bo przod troche lipa , Kupilem wszystkie nowe . Przychodzi moment zakladania nowych opon . Jak mechanior pokazal mi lewa przednia opone , byla zjechana pod 45 katem. Odrazu napisze na zimowkach jest tak samo , sa na innych felgach i tez wszystkie nowe.
Pozniej nie sciagalo juz tak bardzo na lewo ale i tak sciaga w jakim tam stopniu, stabilnosc auta tez sie nie poprawila ,
Pojechalem zrobic badanie techniczne , koleszka mowi ze nawet gdyby chial to trudno sie do czegos przyczepic , jedynie poduszki do podnoszenia tylu troche sparciale ,
Dodam ze tarcze i klocki wygladaja na ok, ale pod koniec grudnia albo poczatek stycznia i tak beda wszystkie wymienione na nowe
Moze ktos z was mial z czyms podobnym do czynienia, brak pomyslow ,