|
Witam. Dziś w trasie zatrzymałem się na stacji i auto już nie odpaliło...dobrze, że znajomy miał kable rozruchowe więc udało się. Objawy jak przy rozładowanym aku, ale dziwne bo rano zero problemów odpalał od strzała. Po dotarciu na miejce znów to samo tyle, że nawet od kabli nie odpalił, nawet nie zakręcił...w aucie wszystko co na prąd działa. Odpaliliśmy na pych:) Czy aku może tak sobie nagle paść? a Może cośz rozrusznikiem....dziwne, bo podczas jazdy powinno go dołądować a tu nic. Auto to e91 lci 2008r 2.0d 177km. Jakieś pomysły? Oczywiście jutro u mechanika posprawdzam prądy, ale może to jakaś typowa usterka, albo ktoś się z tym spotkał.
|