|
Dzień dobry
Piszę ponieważ po przewertowaniu internetu nie znalazłem poszlaki, która pozwoliłaby mi na usunięcie nieco upierdliwej sprawy.
Od około 100km/h do około 130km/h czuję drżenie na kierownicy, nie objawia się to w momencie hamowania, ale zwykłej jazdy. Drżenie jest bardzo delikatne. Auto nie pływa, przy hamowaniu nie lata kierownica (albo tego nie wyczuwam), trzyma tor jazdy.
Kiedyś po zakupie auta (maj 2019), postanowiłem dotrzymywać tempa M5 i w momencie mocnego hamowania przed rondem (z około 200km/h) kierownicą szarpało tak, że ledwo ją utrzymałem, z uwagi na co wymienionych zostało wiele elementów (magiel, zużyte elementy zawieszenia z przodu i z tyłu - było tego dużo nie pamiętam wszystkiego + zbieżność i geometria).
Od tamtego czasu drży mi kiera w ww zakresie prędkości. W styczniu 2020 wymienione zostały końcówki drążków kierowniczych, co miało być rzekomą przyczyną. Spowodowało to znaczną redukcję drgań, ale ich nie usunęło.
Dzisiaj wymieniłem tarcze i klocki, ale drżenie choć minimalne pozostało.
Nie wiem, co może być przyczyną, z rzeczy które mi chodzą po głowie to jeszcze łożyska i piasty przód (nic nie stuka i nie wyje podczas jazdy, nie ma luzów poprzecznych na kołach), może pierścienie centrujące felg (chociaż przy tym drżenie byłoby chyba większe), może coś w przekładki kierowniczej (krzyżak?).
Bardzo proszę o pomoc, bo to drżenie jest po prostu wkur**ce, a i obawiam się, że może to skrócić żywotność wszystkich gum i łączników w przednim zawieszeniu, o maglu nie wspominając. Może ktoś miał taki lub podobny problem w E60/61.
Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam Adam
|