|
Witam odebralem autko od mechanika mialem wymieniana uszczelke zaworow i simering walu korbowego bo silnik sie lekko pocil.
Teraz ok suchutki , autko odebralem wczoraj stan paliwa byl na rezerwie ( rowniez na rezerwie mu oddawalem, takze przy odbiorze zostala resztka ) autkiem przejechalem jakies 15 km , podjechalem na Statoila wlalem Pb95 a zrobilem kolejne 3km do domu.
Wszystko bylo ok, autko przestalo noc, rano odpalam ..silnik pracuje ok, nagrzewa sie ok, przyspieszenie ok, az nagle po 2-3km zauwazylem ze jak podjezdzam pod swiatła czy zatrzymuje sie w ruchu , hamuje,wciska sprzeglo,lewarek biegow na luz i jak silnik spada z obrotow to spada do 500-600, delikatne zadlawienie, wraca do 900 i juz ladnie stoi , jak zostawie wlaczony na postoju wszystko jest ok trzyma obroty... jadac do pracy mialem ze 4-5 takich sytuacji za kazdy razem jak podjezdzalem pod czerwone swiatło.
z pracy sie urwalem troszke go przedmuchalem na 3500 obr (przejechalem z 1km)i teraz chyba jest juz ok. 100% bede mial jak po pracy bede wracal ale zastanawia mnie co to moze/moglo byc ?
Moze jakies trefne paliwo wlalem na Statoilu ? moze jak autko stalo 2 tygodnie u mechanika na rezerwie cos sie delikatnie zapowietrzylo? moze jakies brudy ze zbiornika sie dostaly i takie zachowanie bylo ? moze jakas woda w paliwie ? a moze to cos zupelnie innego ? cos trzeba powoli przeczyscic ?moze swiece wigotne-chociaz odpala ladnie na dotyk.
mial ktos taka sytuacje juz ?
silnik 318i m43tu 87 kV
_________________
|