|
Witam,
mam od kilku miesięcy dziwny problem z niestabilnością samochodu. Próbowałem znaleźć odpowiedź i do końca nie potrafię. Mianowicie, jadąc samochodem od jakiegoś czasu, czuję, jakby tył był dziwnie "lżejszy" niż kiedyś. Tak to mogę określić, ale to nie jest największy problem. Najdziwniejsze są następujące objawy. Jadąc np prostą drogą, kiedy najeżdżam na nierówności, i to nie na poprzeczne, tylko jakby wzdłużne (np. łata długa na asfalcie, łączenie pasów czasem też jest jakby "zalane" takim ciemnym czarnym błyszczącym śliskim czymś) to wjeżdżając na to, samochód jakby próbuje się obracać. Tzn. zrzuca mnie z tego, i automatycznie zaczynam wpadać w lekki bądź niebezpieczny niekontrolowany poślizg. Jeżdżę tym autem już kilka alt, więc potrafię użytkować napęd na tył, dodam, że nie mają tutaj znaczenia warunki zimowe. (o dziwo w nich jest lepiej, bo nie ma jakby tej nierówności na drodze, jest ślisko ale powierzchnia w miarę równa bo załatana śniegiem). Miałem to już przed zimą, po np lekkim deszczu. Na całkiem suchej nawierzchni, jeszcze jest znośnie. Ale lekki deszczyk i masakra. nie mogę przekraczać na prostej 50km/h bo grozi to lądowaniem w rowie na prostej drodze, ponieważ automatycznie zaczyna mi pływać dupa. Nawet ostatnio na łuku gdzie właśnie były połączone ze sobą pasy takim czymś, przy 50 najechałem na to łączenie. Sam się do dziś zastanawiam jak wybroniłem samochód z takiego poślizgu w jaki wpadłem absolutnie się nie spodziewając. Samochód miał robiony w sierpniu przegląd rejestracyjny. Wszystko ok, dodatkowo sprawdzenie całego zawieszenie 2 miesiące później bo nie dawało mi to spokoju, również nic nie wykazało. Niby wszystko ok, a ja czuję, że to nie ten sam samochód. że na początku roku jeździł zdecydowanie stabilniej i takie coś nawet w deszczu się nie zdarzało. Tym bardziej, iż tą drogą o której ciągle mówię jeżdżę od 5 lat codziennie 2 razy co najmniej. I to zaczęło się dziać z dnia na dzień. Zrobiłem nawet całą geometrię samochodu. Już nie mam pomysłu, natomiast znajomy wspomniał, że w swojej e46 wymieniał 2 razy jakąś dużą gumę w tylnym zawieszeniu, która podobno jest odpowiedzialna za to, i nie jest trwałym elementem.
Czy ktoś ma jakiś pomysł? bo przecież nie mogę jeździć samochodem 40-50 km/h bo jeśli są warunki na większą prędkość to aż się człowiek głupio czuje. Ale nawet przy 40 wjeżdżając na te lekkie łatki czuję już jakby lekkie ściąganie auta w jedną ze stron z tyłu. Dla porównania żona posiada nowego beatla i na nim nawet przy 80 ta sama droga wrażenia nie robi:/
już nie wiem co sprawdzać i komu to dać do sprawdzania. Wymieniłem przy okazji łączniki stabilizatora z przodu oraz tuleję wahacza prawego, bo przy sprawdzaniu powiedzieli mi, że już powolutku się zbliża, więc zrobiłem to od razu. Jak sprawdzić to zawieszenie z tyłu, nie chcę wydawać 5000 na naprawy widmo, metodą rpób i błędów. czy jest jakiś sposób aby to konkretnie sprawdzić?
|