Witam, ledwo udało mi się pokonać dziurę w mocy przez uszkodzony przepływomierz a tu już kolejny problem
Sytuacja wygląda tak: Wyjeżdżając rano z domu muszę wycofać przez bramę i podjechać pod lekką górkę. Zaraz po cofnięciu, zatrzymuje sie i wrzucam pierwszy bieg a później bez ręcznego jadę w górę. W tym momencie jak już wysprzęglam samochód całą budą zaczyna niemiłosiernie telepać. I nie chodzi tu o kangurka, nierówną pracę silnika tylko po prostu bardzo nieprzyjemne drganie, które towarzyszy mi do momentu aż wysprzęgle go całkowicie. Gdy przestanie być już zimny to sytuacja się poprawia ale wciąż nie jest idealnie. Przykładowo ruszając spod świateł takie lekkie drganie też obserwuję do momentu aż porządnie go rozbujam. Wydaje mi się też, że jak używam większych obrotów do ruszania to drganie jest mniejsze ale tego nie jestem pewien, muszę posprawdzać.
Ma ktoś może pomysł gdzie leży przyczyna? Niby nic wielkiego, ale jeżeli to ma zapowiadać jakąś głębszą awarię to wolę wiedzieć teraz

Edit: sytuacja nie występuje w czasie jazdy, sprzęgło dobrze przenosi moc. Jest tak jedynie przy ruszaniu. I co zauważyłem dzisiaj to to, że miałem jakieś 2-3 dziwne stuknięcia spod samochodu w ciągu 2 minut ale nie wiem czy ma to jakiś związek