|
Witam, zasięgając rady z forum postanowiłem zrobić coś aby moje perełka stała równiej..
W międzyczasie jak szukałem sprężyn na przód postanowiłem w celu wyrównania podnieść tył ciut do góry. Nivo w e38 sterowane jest specjalnym urządzeniem połączonym z tylnym stabilizatorem, które utrzymuje zadaną wysokość, luzując cybant na stabilizatorze i przestawiając minimalnie "wajhe" podniosłem tył o 15 mm. W porównaniu do możliwości nivo to bardzo niewiele.
Jeździłem tak jakieś 3 tyg gdy wczoraj dostałem sprężyny na przód jamex -35mm. po założeniu auto ładnie z przodu siadło tak jak oczekiwałem. Zrobiłem jazdę próbną ok 2 - 3 km i jak zaparkowałem, patrze i oczom nie wierze tył na maxa w górze.. Podkreślam iż od 3 tyg. nie dotykałem tylnego zawieszenia..
Kolega który obserwował jak wyjeźdżałem zaraz po zmianie sprężyn twierdzi że zawieszenie stało tak jak po opuszczeniu z lewarka, no chyba że nie zauważył ale raczej rzuciłoby się w oczy. Pomyślałem że trzeba przestawić "wahje" i tył opadnie. gdy dzisiaj wjechałem na kanał okazało się że wajha jest ok, wg ustawienia nivomatu na stabilizatorze wszystko powinno iść w dół a on trzyma tylną oś na maxa w górze i jest bardzo sztywna, zero ugięcia!!
Potrzebuję pomocy, z czego to może wynikać? Aż mi się gorąco robi na myśl o kosztach nivo..
_________________
|