Kosi napisał(a):
Witajcie,
Jednak czujnik temp w silniku ALE znowu cos zaczęło walić w silniku - tym razem przy 3tys obrotów - werdykt panewki + cykanie i buczenie w budzie wg niego normalne
Szukać dobrego mechanika. Jest z tym ciężko. Auto, a zwłaszcza silnik to nie żaden armagedon, tylko coraz więcej kretynów podających się za specjalistów -dotyczy każdej branży.
Kosi napisał(a):
Proszę was o podpowiedź bo wszyscy mówią żebym sprzedał auto a BARDZO JE LUBIE
czy to sie opłaca?
Ekonomicznie nie, ale jak masz te pieniądze to warto. Chyba że wolisz rower/trawmaj. Sprzedaż też się nie opłaci. Takie czasy.
wydałem 1000zł na jedno pukanie w siniku a mam juz drugie i podobno juz opłaca sie kupic drugi silnik za 1200zł+1000zł przekładka niz to robic
Dokładac 3tys do auta ktore kupilem za 9tys rok temu?
[/quote]
Ja dołożyłem 4, kupione za 11 000 rok temu, nadal jest w co inwestować - ten sam model i silnik. Albo to albo piechota. Znajomi kupili za 6 tys, mniejsze i mniej wygodne i też dokładają nieraz i ponad 3 tys.
Kosi napisał(a):
Jestem tym naprawdę dobity...
Wierzę. Ja też
Wróbel91 napisał(a):
M43TU w e46 niestety miały wadliwe panewki. Jak prawi Timi lepiej wpakować m43 z e36 i mieć spokój.
Ten silnik to taki maluszek z charakterkiem, taka mała, 4-cylindrowa wiertarka (jak na BMW), a zostawia... nowsze auta w tyle. Ten silnik nie napina mięśni, on kopie tyłki. Silnik mimo ciężkiej budy i małej mocy przyjemnie wciska w fotel i zachęca do kręcenia. Ma dobrą elastyczność i brak mocy idzie nadrobić zmianą biegów - jedynka do 5 tys obr/m, dwójka to samo, trójka to samo i tak dalej. Zadyszki dostaje dopiero przy czwartym biegu, ale inne samochody są już w tyle. Nie doceniałem tego silnika a mocy ma jak dla mnie... za dużo.
Niestety - jeśli dodać do tego użytkownika bez głowy (pałowanie na zimnym), serwis oleju long life (co 25 000) i męczenie na 5 tym biegu przy 60 km/h (bo ma elastyczność) i potem ma wadliwe panewki. Tak samo jak słynny 1,5 dCi - jak ktoś nie przekracza 15000 km na jednym oleju i nie pałuje na zimnym oraz wysokich biegach to jeszcze nie słyszałem żeby korba wyszła bokiem, a w tych silnikach to niemal legenda.
Kosi napisał(a):
Chciałem w miarę oszczędny bezawaryjny silnik i chyba go pokazaliście

To ośmiozaworowy smok, o oszczędności raczej można pomarzyć. Do tego wrażliwy na niedomagania osprzętu - trochę nieszczelności w dolocie i spali jeszcze więcej. No smok może nie, ale o spalaniu TSI można zapomnieć. W trasie spokojnie do 7,5, a jak ekonomicznie i za tirem to jeszcze sporo mniej, ale w mieście ile przyciśniesz tyle łyknie. Coś za coś.
Kosi napisał(a):
Jest sens zdjąć miche z tego mojego i zobaczyć te panewki? Mechanik mówi ze robił rok temu komuś bo tez zaczęły grac to sprawdził - wał był cały - wymienił panewy i do tej pory lata.
To jest pierwsza rzecz która powinna być sprawdzona. Tu wychodzi zaleta tego silnika. Są silnika, gdzie jak zastuka to już można wyrzucić, nie ma co naprawiać. Są też takie, że są spore szanse na uratowanie nawet wału mimo zajechanych panewek. Ten należy do tej drugiej grupy. Rozbierać i sprawdzić, szansa jest.
Kosi napisał(a):
Chce żeby się tylko nie sypało - niech będzie bardziej eko niż szybki
To nastoletnia używka i będzie się sypać, bo takie prawo natury. Możesz kupić Golfa, Polo, Corsę, Corollę czy cokolwiek innego i też będzie inwestował. Byle nie trafić na zajechaną minę oczywiście ale z wydatkami trzeba się pogodzić.