Dobrze zrozumiałeś co gadał, nie tylko Ty masz taki problem. Ale ja tam bym nie obstawiał tego węża, tak to było w naszych narodowych krążownikach szos zwanych FSO Polonez
Sprawdź jeszcze czy auto będzie gasło na włączonej klimie, problem powinien być mniejszy.
Są dwie opcje, albo masz gdzieś deko nieszczelny układ dolotowy, auto ssie lewe powietrze. Szczelność dolotu można sprawdzić na kilka sposobów, wrzuć na szukajkę, kilka razy było to opisywane.
http://www.bmw-sport.pl/viewtopic.php?p=491484
http://www.bmw-sport.pl/viewtopic.php?p=494382
Co do drugiej możliwości, to miałem podobny problem u siebie w E39 2.8i, czasami miałem chęć wyjść i furze kopa sprzedać (szewc, a w dziurawych butach) więc sobie postanowiłem 1 dzień przeznaczyć na moją betoniarkę. Efekt taki, że zero błędów w ECU, wszystkie czujniki i parametry w normie, a ta jędza gaśnie i to bez ostrzeżenia nieraz tylko bujnęła obrotami, a innym razem, najczęściej jak gdzieś skręcałem, obrotomierz się na kołku opierał i dupa. Pomyślałem: "czekaj jędzo ja cię załatwię jak Hondziawki szmatki"
Jak pomyślałem tak zrobiłem, lekko wkręciłem śrubkę, która reguluje minimalne wychylenie przepustnicy, obroty biegu jałowego zostały na poziomie 750, a fura przestała gasnąć.
Od tamtej pory spokój nieraz jeszcze za faluje, ale już nie gaśnie.
Myślę że falowanie ustąpi do końca jak skalibruje rozrząd, nie mam tylko czasu się do tego zabrać

_________________
Diagnostyka Komputerowa/Autoalarmy/CB/LPG