Witam wszystkich
Mam problem z moją Beti. o uruchomieniu silnika (jeśli jest zimny) samochód w ogóle nie wbija się na obroty, maksymalnie mogę wyciągnąć z niego 15000 obr/min... jeśli dodam więcej gazu szarpie przerywa... po przejechaniu ok 1500 metrów problem zanika... chyba, że jest zimno i mokro... wtedy mija po ok 3km... Próbowałem wszystkiego komputer nie wykazuje najmniejszych błędów... Najpierw pokazywał czujnik wału... wymieniłem na nowy... problem pozostał... Później wymieniłem akumulator... ktoś na forum pisał kiedyś, ze takie cyry dzieją się jak akumulator jest na resztach życia... Później wymieniłem przepływomierz... i tu trochę pomogło... Na zimnym silniku problem nie występuje, jeśli jest sucho i niema zbyt niskiej temperatury... I jak już się rozgrzeje to idzie jak rakieta... przedtem po rozgrzaniu też świrował... trochę, nieraz miałem problem żeby wyprzedzić autobus... ale jak jest mokro i zimno nadal szarpie i przerywa, choć teraz objaw ma ten na 2,5 tyś obrotów...
Będę wdzięczny za poważne potraktowanie tematu
P.s. problem się rozpoczął po wymianie uszczelki pod głowicą... Na początku nie był tak uciążliwy... ale po czasie zaczął narastać...