Cytuj:
Lepiej już jakbyśmy trafili do małopolskiego tak jak było kiedyś
Mam nadzieję, że moderator wybaczy jeśli mnie trochę poniesie, ale akurat siedzę sobie z drinkiem przy laptopie i oglądam jakiś beznadziejny film na jutubie, więc mam trochę czasu żeby wrzucić tu coś od siebie.
greg27 - Pozwól, że sprostuję. W zamierzchłych czasach, gdy po ziemiach polskich biegały jeszcze smoki, a Krzysztof Ibisz wyglądał na jakieś 40 lat Bielsko-Biała (znane również jako Zielsko-Białe) należało do województwa Bielskiego, którego z resztą było "stolicą".
Mam na tablicach SB, ale w bagażniku nie wożę pepeszy i gumowej pały. Bynajmniej nie przeszkadza mi przynależność administracyjna do Śląska. Owszem, Bielsko pod względem kultury czy krajobrazu jest zupełnie odmienne od przeważającej części województwa, jednak obnoszenie się z urazą do ludzi z prawdziwego Śląska za to, że jakiś alfons w garniturze na wiejskiej postanowił zmienić układ województw nie jest w mojej ocenie zbyt mądre.
Region tworzą ludzie, a ludzi trzeba postrzegać przede wszystkim jako potencjalnych przyjaciół.
Uwielbiam ludzi ze Śląska, za optymizm, humor i totalnie luźne podejście do życia. Uwielbiam ludzi z Łodzi za to, że zawsze wyciągną do mnie pomocną dłoń i zawsze mogę liczyć na dobrą radę. W Sopocie mam świetnego kumpla, którego w życiu nie widziałem na oczy, a planujemy od 2 lat wspólnie jak przejąć kontrolę nad światem, a potem dać główną nagrodę w "Mam talent" gościowi, który jadł bigos.
Uwielbiam ich i mam w dupie jaki mają kod pocztowy.
W zasadzie nie czuję się Ślązakiem. Bielsku bliżej do gór. Nigdy nie miało kopalni, przemysł opiera się na zupełnie innych wartościach, a terminy "hasiok" czy "krupnioki" mówią mi równie dużo co kolor na jaki moja dziewczyna chce pomalować sypialnię.
Mimo to czuję się zaszczycony, iż dane mi było poznać wiele osób z regionu prawdziwego śląska i pomimo, że obecnie moje ukochane miasto cierpi nieco z powodu władczej pozycji Katowic w kwestii finansów, jestem szczęśliwy z tego S na tablicy.
Z reszta gdyby to było "Z" to też bym się cieszył. Albo "RR" jak brygada z jednej z moich ulubionych kreskówek.. Tak, to by było w dechę.
Generalnie jakoś od dziecka tak mam, że cieszę się jak debil ze wszystkiego - wybaczcie.
A jeśli ktoś mówi, że dany region powinien być autonomiczny, niepodległy, niskokaloryczny czy jakiś tam jeszcze to niech lepiej pierdolnie się w głowę. Idąc tym tropem przydało by się wyodrębnić w kraju dwie krainy - w zależności od tego czy mieszkańcy w salonie mają zielone, czy beżowe zasłony. A potem jeszcze podzielić je w zależności od tego czy dziadek ma wąsy czy nie. A jeśli babcia ma wąsy to już w ogóle.
Jesteśmy Polakami do chuja Wacława.
A jak ktoś ma z tym problem to niech pisze do Bravo. To idealne miejsce na takie tematy.
Pozdrawiam,
Tommy