KotSylwester napisał(a):
U nas są znaki dostosowane do mentalności. U nich też...
rozumiem że to Twoja opinia, ale niestety powstala od d..y strony.
Kierowcy sie inaczej zachowują, kiedy widzą że traktuje sie ich poważnie.
Kiedy mi mówią znaki:
chcesz to jedź tu i 90 km/h , albo 110 ( tak tak, ekspresówka z przejsciami dla pieszych i światłami też w tej Belgii z fotek ), ale są piesi, są inne auta, odpowiadasz za to głową w sądzie.Moglibyśmy dać znak 40 km/h, jak w Polsce, ale i tak byś tyle nie jechał, jedź szybciej bo uważamy że można tu jechać szybciej, ale pamietaj że odpowiadasz za wszytsko.
Na dwumetrówkach w NIemczech nie ma zakazu wyprzedzania - bo też mówią mi znaki - czujesz sie na tyle dobry żeby mijać inne auta o 10cm z boku, jedź, jak zawalisz poniesiesz konsekwencje.
I takie ograniczenia ludzie przestrzegają - bo widać że ktoś myślał.
Na filmiku z Belgii, nie widać masy znaków które byłyby u nas, nie ma znaku nawet informującego że sie dołączy droga podporządkowana, itd.itp.
I Polacy też przestrzegają tych ograniczeń. Argument o strachu od razu odbijam hehehe bo tam kupa Polaków jeździ z CB - kanał 28 jest tłoczny jak Polsce momentami, nie ma problemu sie dowiedziec o droge, i ludzie z CB chociaż wiedzą że nie ma Policji i fotoradarów, których nie widziałem w ogóle jadąc przez trzy kraje inna sprawa, przestrzegają ograniczeń.
Jest limit do 120 na autobahn, to zwalniamy, NIemcy pędzą, Polacy spokojniej, zwalniają. To samo w Holandii czy Belgi, Belgowie pędzą często zdrowo, POlacy 130-140 max.
Nie róbmy z nas półmózgów i kamikaze bo tak nie jest !
Niestety podkreślam to jeszcze raz, u nas sie robi z ludzi jaja.
Ograniczenie do 50, wszyscy jadą 70, łacznie autobusami i Policją, bo tak jest dobrze i bezpiecznie, a tu nagle sie robi event - łubudubu - radarek i łapanka, na kogo wypadnie, na tego bęc.....
To nie jest poważne podejście do ludzi.