Witam,
przerabiałem temat i powiem ci tak:
Koszt takiego kredytu jest niemały i musisz się z tym pogodzić na wstępie !
Nie łudź się że znajdziesz bank który pożyczy ci 100 tys na 20 lat i będzie chciał za to 10 tys zwrotu bo takich banków nie ma:(
Jak już się pogodzisz z tym faktem to idź do doradców ale nie do jednego czy dwóch ale do dziesięciu!!
Doradcy muszą ci zrobić symulację według nich najlepsze dla ciebie i jak już bedziesz miał tych symulacji 10 to wtedy podejmujesz decyzję
Pamiętaj również o tym że doradcy nie biora kasy za doradzanie od ciebie bo maja prowizję od banków które polecają więc bank który ci polecają to bank który ma najlepsze dla ciebie warunki na chwilę obecną
lub bank który daje im najwyższą prowizję za podpisanie kredytu! dlatego
musisz sprawdzić kilku doradców!!!
Druga ważna rzecz to taka że jak sam pójdziesz do dajmy na to PKO nie jesteś w stanie wynegocjować dla sienie takiego procentu jaki wynegocjuje w nim doradca trzymający w ręku dziesięć podpisanych umów kredytowych ! Dlatego warto z doradcami działać
Odnośnie waluty :
dzis przy kursie franka 3,24 jak znajdziesz bank który ci da kredyt we frankach to chyba nie ma się nad czym zastanawiac zadne euro i złotówki nigdy nie przebija konkurencyjnosci franciszka
a co do prawdy ze nalezy brac kredyt w walucie w jakiej sie zarabia to owszem sprawdza sie na zachodzie gdzie nie ma zlotowek:)
jesli wezmiesz we frankach a za kilka lat bedziesz zarabial w euro to ryzyko walutowe nie bedzie ci spedzac snu z powiek bo roznice miedzy tymi walutami sa naprawde znikome i nie odczuwalne tylko trzeba dotrwac do uni monetarnej i potem juz stabilizacja i spokojny sen.
dzis gdy złotówka leży na dnie znów najlepiej wygladaja kredytobiorcy ktorzy wzieli kredyty we frankach dzieki polityce finansowej Szwajcarii
pewnie sie znajdzie duzo osób krytykujących ten pogląd które jednak takiego kredytu we frankach nie maja a ja mam i sie ciesze:)
pozdrawiam i pamietaj ze najlepiej jest nie brac kredytu ale jak wyjscia nie ma to da sie z tym zyc
StraHu