Co do PR robionego przez część mediów, to trudno się nie zgodzić
Co do całej diagnozy, mogę spróbować nakreślić bardziej optymistyczny scenariusz:
Tusk jest prawdziwym liberałem, ale niepozbawionym politycznego instynktu. Lata w polityce nauczyły go m.in. tego, że władze ma większość, a PR jest kwestią kluczową w erze postpolityki.
Dlatego przez 2 lata podtrzymują wszystkimi siłami dobre notowania, kosztem oczywiście nic nierobienia, a pociągania jedynie za opłacalne sznurki. Maja w tym spore sukcesy, bo chyba żaden rząd nigdy nie utrzymał tak długo takiego poparcia.
I uwaga. Na czym opiera się genialna myśl Tuska?
Wsyztskie rzady siliły się na reformy na starcie swego urzedowania. Oczywiście kierując się znaną prawdą, ze na początku kadencji ma się najwyższe poparcie itp itd
Jaki efekt? Wszystkie upadały z kretesem.
Rząd Tuska robi niewiele, tylko podtrzymuje PR. Czeka z uderzeniem.
Opinia publiczna w końcu ma dośc nic nie robienia, jest kryzys, trudne czasy, cos trzeba zrobić.
I akurat przychodzi czas kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi.
Panowie prezentują się pięknie, ale społeczeństwo wkurzone oczekuje działań. Szybkich i zdecydowanych, bo w końcu kryzys, a zmian żadnych.
W tym momencie PO przystępuje do ofensywy. Bardzo mocnej ofensywy, z pakietem reform, które przygotowywali przez 3 lata siedzenia w rządzie.
Ma to same plusy.
Mieli wiedze, do rzetelnego przygotowania. Byli na posadach, wiec mogli sie temu poswiecic.
Caly wielki aparat 3 lata pracowal nad reformami.
Teraz nastepne działania.
Tusk w kampanii jawi się jako jedyny prawdziwie działający.
Ma wielki pakiet reform, ma swój rząd, który je wdraża, ma poparcie większości sejmowej oraz mediów.
Poparcie rośnie, paradoksalnie na fali reform, na spolecznej woli zmian.
Ale tym razem, woli zmian, magicznie przekutej w poparcie dla rządzących.
Co robi Tusk?
Doprowadza do przedterminowych wyborów parlamentarnych.
Cel?
Zgarnąc wszystko na fali poparcia dla jego osoby i zdobycie pełni władzy dla swych reform.
Co się dzieje?
Tusk prezydentem, platforma samodzielna władza w sejmie.
No i zacyznają się reformy:
- okręgi jednomandatowe
- likwidacja finansowania partii z budżetu
- totalna przebudowa systemu podatkowego, w tym niski podatek liniowy i likwidacja CIT oraz zmniejszenie VAT
- reforma systemu ubezpieczeń społecznych
- wyrugowanie wszelkich agencji, krusów, srusów
- uwolnienie rynku poprzez likwidacje korporacji, pozwoleń, licencji
itd itd, a wszystko w duchu liberalnym, który wreszcie jest reprezentowany przez kogoś z doświadczeniem, rozsądkiem i politycznym instynktem.
Chora wizja?
Ale jakaś jest
Na pewno bardziej optymistyczna niż wizje kolegów smutasów
I myślę, że na pewno nie mniej prawdziwa
Czy myślicie, że Tusk przez lata w polityce niczego się nie nauczył?
A podbudowę ideologiczną ma silną i stabilną. Oczywiście niezmiennie liberalną.
Nie jest już jednak naiwniakiem, żeby wprost do socjalnie nastawionych mas mówić językiem wolnościowca, bo to w tym kraju skutkuje banicją
