TomekB napisał(a):
Angielski B2? To nie jest poziom mniej-więcej gimnazjum?
Taki super uczeń na poziomie B2 dozna szoku w walijskim sklepie lub rozmawiając z azjatą o podobnym poziomie umiejętności

Zresztą ja od zawsze uważam że nauka jakiegokolwiek języka w Polsce to tylko dobry wstęp. A już zupełnym kalectwem jest nauka pod okiem nauczyciela który w życiu może raz był w kraju gdzie dany język jest 'native'. Polecam spakować w wakacje plecak i wyruszyć na dwa miesiące za granice - byle z dala od Polaków, najlepsza metoda nauki

Przypomniała mi się pewna historyjka na uczelni

Jechałem windą z moim wykładowcą Angielskiego i wsiadła strasznie zadowolona z siebie młodziutka inna nauczycielka ang. Zaczyna rozmawiać z profesorem i mówi strasznie dumna z siebie "Właśnie się dowiedziałam że mój uczeń został kierownikiem w banku" na co Sierański do niej "No to gratuluję... to miła sprawa nieprawdaż ? Jeden z moich też w tamtym tygodniu podpisał niezły kontrakt... Naprawdę a gdzie ? Został prezesem w Orlenie" hehe jej mina bezcenna

Ale facet świetnie uczył tego języka.