Tydzień temu znajomi planowali grilla. Niestety ja już byłem po jednym wczesnym grillu więc razem z kumplem stwierdziliśmy, że przyjdziemy później. Ze wspomnianym znajomkiem zakupiliśmy 0,7 Krupnik'a, był tak lodowaty (ekspedientka znajoma chłodzi nam w zamrażarce) to w przeciągu pół godziny, musieliśmy wracać po drugie 0,7 i tu do konsumpcji zaciągnęliśmy jeszcze jednego kolegę degustatora- po którego szybko zjawiła się żona z awanturą. Więc dalej ćwiczenia w podnoszeniu niewielkich ciężarów 50g, kontynuowaliśmy razem. Będąc już bardzo zmęczeni owymi ćwiczeniami, stwierdziliśmy, że zostało na ostatnią kolejkę:( Sklep zamknięty- zapadła decyzja idziemy w głąb miasta do nocnego. Zakup kolejnego Krupnik'a i podczas krótkiej dyskusji "ę, ą" stwierdziliśmy; teraz idziemy na tego grilla do znajomych. Po drodze napotkaliśmy dwie dziewczyny, którym jeszcze brakowało 20-stki na karku, ale pełnoletnie (jakby ktoś pytał). W oczy rzuciły nam się wysokie obcasy i krótkie spódniczki/sukienki (było przecież dosyć ciepło)- no to co, długo nie rozmyślając, stwierdziliśmy, że chcemy by z nami poszły na grilla. Gdy dochodziliśmy do celu, zorientowaliśmy się, że z zakupionego 0,7 już nie ma nic- w końcu co cztery głowy (dziewczyny przecież) to nie dwie. Po paru minutach, wracamy do nocnego

Wchodzę do sklepu wychodzę, a kolega już nakręcił dziewczyny by zrobiły nam striptease na znaku drogowym- po takiej rozgrzewce idziemy dalej w kierunku miejsca grillowania. Po przybyciu na miejsce i dopiciu reszty trunku, budzę się u siebie w łóżku z niemiłosiernym bólem głowy. Patrze do lustra, a prawa strona gęby zdarta i w strupach- myśle acha witałem się z gruntem. W tym momencie dzwoni kolega, z którym parę godzin temu degustowaliśmy wysoko procentowy trunek i pyta "jak ja doszedłem do domu"- i pomysleć, że to ja jego chciałem się o to zapytać

około południa w piękny niedzielny dzień, otrzymaliśmy jeszcze podziękowania od grillowiczy , że przyprowadziliśmy im takie dziewczyny.
Wczoraj strupy i rany z twarzy zeszły, a teraz idę do tego samego kolegi pooglądać walkę w TV. Ale najpierw do sklepu po Krupnik'a- oj mam nadzieję nie będzie powtórki z przed tygodnia
