Siema,
Mam problem ze swoim tdsem...
Nie wiem czy ma to związek, ale wymieniłem turbinę na regenerowaną, bo moją już pluła olejem.
Dzisiaj chciałem zrobić jazdę testową i wszytko było nawet ok, kiedy to po około 30km, stanąłem na 10min i po odpaleniu auta, nagle straciło kompletnie moc... Wskaźnik doładowania turbo pokazuje że turbina pompuje raptem 0.5 bara, a odcinka jest przy 5,5tyś obrotów (nie wiem przy ilu jest normalnie)
Musze się przyznać, że moje E34 potrafi puścić porządnego dyma, jak mu się na postoju da do pieca, a pod obciążeniem to już w ogóle, bo mam zrobiony przelot bez katów i zatkany EGR, a w tej chwili jak wkręciłem go (na postoju) pod odcinkę to co prawda puścił dyma, ale bardzo małego, co mnie zdziwiło.
Pierwsza moja myśl, była że turbina padła, albo jakaś nieszczelność w dolocie jest, ale nie znalazłem nic niepokojącego, no a turbina też wygląda ok (w sumie to jaka turbina pada po 30kilometrach

)
Czy to możliwe że silnik wszedł w jakiś tryb awaryjny?
Na moją logikę, to jeżeli rzeczywiście tak było to chyba wszytko sie zgadza. Tryb awaryjny - komp obcina dawkę paliwa - mniej spalin - turbo słabiej chodzi - mniej dymu.
Ale chciałbym tą teorie zweryfikować z Wami, no i czy TDS ma coś takiego jak "tryb awaryjny".
Jutro mam zamiar podjechać na komputer, ale dobrze by było przespać noc spokojnie zamiast rozmyślać na przyczyną...