Cześć wszystkim.Miałem ten sam problem do niedawna bo właśnie kilka dni temu kupiłem ściągacz i wymieniłem tuleje na Febi.
Ze ściągaczem zabawa trwała około 3 godzin. Nie trzeba demontować praktycznie nic z auta. Przydatny jest kanał ale nie konieczny. Podobnie z drugim podnośnikiem dobrze mieć ale można posiłkować się jakimś kozłem czy drewnianą belką. Koniecznie trzeba mieć klucz nasadowy 21 do szpilek trzymających tuleje i trzy klucze płaskie dwa 24 i jeden 30.
Pomysł własnoręcznej wymiany urodził mi się gdy od mechanika usłyszałem 400 zł za wymiane bo trzeba całe tylne zawieszenie wyjąć. Wlazłem pod auto i okazało się, że te tuleje są zupełnie na wierzchu i wystarczy miec po prostu odpowiedni ściągacz.
Przy założeniu, że taki ściągacz nie zużyje się po jednej wymianie i można by go odsprzedać po robocie, nie ma sensu dawać auta mechanikowi, który nie wiadomo co będzie wyprawiał z aluminiową belką żeby wyjąć a później wbić w nią te nie małe gumy. Na youtube pełno ciekawych filmików z palnikami w roli głównej a o dużych młotkach i deskach nie wspomnę.
Tak sie składa, że swój ściągacz właśnie wystawiłem na Allegro więc jakby ktoś był chętny to zapraszam.
Oczywiście mogę odpowiedzieć na kilka pytań w temacie wymiany.
http://allegro.pl/sciagacz-tulei-tylnej-belki-bmw-e39-kombi-i3193078346.htmlPozdrawiam.