tryall, jeżeli nie jest to umowa zawierana na odległość, to możesz liczyć tylko na dobrą wolę ubezpieczyciela.
Jeżeli jest to umowa zawarta na odległość (czyli bez jednoczesnej obecności 2 stron, w szczególności przez pocztę, maila, telefonicznie etc), to kwestia jest sporna.
Wielu ekspertów wypowiada się, że można rozwiązać taką umowę w oparciu o przepisy ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. I to nawet nie w terminie 10, ale 30 dni, licząc od dnia, w którym umowa została zawarta (bo jest to umowa dotycząca czynności ubezpieczeniowych). Podstawą prawną jest tu art. 16c ust. 2 w związku z art. 16a ust. 1 pkt 3 ustawy, o której pisałem wyżej. Żeby zachować termin, wystarczy, że przed jego upływem wyślesz oświadczenie o odstąpieniu od umowy (listem poleconym, oczywiście).
Przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych uważają z reguły, że takie rozwiązanie możliwe nie jest, bo narusza zasadę równości (osoby zawierające umowę nie na odległość takiego prawa nie mają).
Ja bym na Twoim miejscu zaryzykował-co masz do stracenia?

(oczywiście nie zawieraj drugiej umowy ubezpieczenia OC, póki nie będziesz miał odpowiedzi).
PS. Nie jestem specem od ubezpieczeń
