agrafka napisał(a):
Stanęłam....otwieram okno i krzyczę że mordercą, dosłownie morderca!!!
I poco. Przecież mógł sie pomylić, każdy jest tylko człowiekiem, niestety owe pomyłki i bezmyślność są przyczyną nieszczęść.
To jest dzika Polska.
Chamstwo, niska kultura jazdy, bezmyślność, głupota, bądź poprostu błąd.
agrafka napisał(a):
Odpuszczam hamulec a tu mi wyskakuje samochód!
Miałem niemal identyczną sytuację, tyle że u mnie gość wjechał mi pół metra przed auto. Wszyscy wiemy jak się skończyło

agrafka napisał(a):
Nie chciałam już robić zamieszania większego na skrzyżowaniu ale pokręciłam tylko głową, twarz zapamiętałam...PAn Bóg nierychliwy.
Ja tam w ciązy nie mogę się denerwować.
Może lepiej nie jeździć, nikt na drodze nie wie że jesteś w ciąży. Poco się denerwować.
agrafka napisał(a):
I co usłyszałam???
"STUL PYSK!"
Nie ładnie, sie odezwał, ale pierwsza zaczęłaś od morderców...
Postaw się w roli gościa. Wyjechał, widzi lecące na niego auto i pisk hamulców i ma życie przed oczyma.
Psychika w takim przypadku działa tak że osoba na jego miejscu wpada w trans, stoi i się patrzy... Musiała byś dwu-trzy krotnie trąbnąć aby faceta obudzić.
Identycznie jest w przypadku pieszych. Wejdzie ćwok na jezdnię, wciskasz hebel i stoi i sie patrzy, nie daj boże jeszcze trzymasz trąbkę - to już w ogóle sie nie ruszy.
Umysł działą tak - pierwszy impuls blokuje (w twoim przypadku pisk hamulców, bądź stały dźwięk hamującego auta), drugi -trzeci impuls, najlepiej inny, wybudza - kilkukrotne, nie ciągłe trąbnięcie.
Warto to wiedzieć, nie miej pretensji do chłopa, na 100% się bał tak samo jak Ty.
Następnie jakaś kobita sie wychyla i go wyzywa od morderców.. mogły mu nerwy puścić, znowu, odezwał się instynkt samozachowawczy, nakazujący obronę.
agrafka napisał(a):
Nie mnie jednak liczyłam choć na słowo przepraszam lub zagapiłem się.......
Może jakbyś człowieka najpierw nie wyzwała, być może by ci tak powiedział bądź kiwnął głową, ręką.
Akcja-reakcja.
Każdy z nas może któregoś dnia się niechcący komuś innemu 'wychylić'. Trzeba mieć to na uwadze.
To że w tym przypadku on był winny nie ulega wątpliwości, ale miej na uwadze że często lepiej pohamować emocje, masz wtedy przewagę. Krzyknąć, wyzwać czasami trzeba, ale warto to robić świadomie.
Jakbyś mu pojechała od 'głąba' myśle że by tak nie zaregował. 'Morderca' to słowo o dużo większym ładunku.
Nawet gdyby się skończyło inaczej, on i tak nie byłby mordercą, bo nie zrobił tego celowo, co najwyżej 'sprawcą', głąbem, bezmyślikiem.
Dobrze że nic się Tobie nie stało, ja osobiście, unikam jazdy samochodem (mam kartę miejską, auto sobie stoi jako zabawka, czasem się przejade) i unikam jazdy lewym pasem przez skrzyżowania, na środkowym bądź prawym jest się lepiej widocznym (o ile oczywiście mówimy o ulicach gdzie pasy w te i spowrotem są rodzielone barierkami, wyspekami). Warto też lekko dodawać gazu, wtedy nikt nie pomyśli że zwalniasz bo zmienia ci sie światło. Takie moje wnioski, czy słuszne, nie wiem.