|
Jezeli chodzi o relacje polsko-niemieckie dodam, ze alkoholizm to nie jest typowo polska przywara w porownaniu z Niemcami. W Niemczech bardzo duzo ludzi chleje, wpada w dlugi, zastawia domy i samochody zeby walnac sobie codziennie kielicha. Zdziwilibyscie sie ile pozornie porzadnych rodzin niemieckich chleje. Roznica jest taka, ze wtedy nie laza po ulicach jak Polacy tylko spia w domu.
Zlodziejstwo? Bardzo prosze. Znajomy z Bautzen ma warsztat, ostatnio podeslalem klientke na wymiane oleju, a ten glupek wymienil jej jeszcze opony bo zajarzyl ze dziewczyna wie tylko gdzie przod a gdzie tyl auta. Wymiana polegala na tym, ze jej prawie nowe opony wyladowaly u niego na magazynie, a zalozyl jej jakies zlezale gumy ze swojej haldy. Jak przyjechala do mnie to zdziwila sie ze uwazam ze ma inne opony teraz. U innego robilem kiedys Lupo dla mojej owczesnej panny. Po odbiorze stwierdzilem brak wygluszenia bagaznika. Darl morde ze na pewno go nie bylo. Dalem mu 15 minut na znalezienie tej maty i poszedlem na kawe, gdy wrocilem to wygluszenie bylo juz alozone a szef gdzies chwile wczesniej odjechal unikajac kontaktu ze mną.
|