Witam
Sprawa wygląda następująco mam auto od 1,5 roku i jakoś od pół roku auto pali mi więcej niż wcześniej. Silnik M43B18 z 1997 roku z sekwencją LPG Stag 300, świece NGK wymienione 20 tys km temu, przewody ngk wymienione w 2006 roku mam fakture były wymianiane z założeniem instalacji gazowej właśnie w tym roku. Ostatnio na zlocie BMW kolega podpinał auta pod kompa i wykryło mi błąd sondy nie pamietam jaki numer chyab 214 z carsofta, sonde wymieniłem usunełem błąd i po jeździe próbnej z 3km, podłaćzyliśmy ponownie i juz nie wywaliło go (może za krótka jazda), sonde kupiłme oryginalną używaną

Auto rok temu przy maxymalnym butowaniu auta paliło 15 lpg teraz 14 lpg to przy mega emeryckiej jeździe mam, przy normalnej 17-18 przy butowaniu 20 chyba by wzieła

a to jest zwykłe 1,8

Carsoft nie wykrył innych błędów ogólnie oprócz spalania nie mam żadnych problemów z silnikiem, oprócz pyrkania z rury wydechowej, silnik sie nie dławi, nie falują obroty mocno tzn, na wolnych trzyma około 750 obrotów nie wiem ile powinno być oryginalnie i czuć w aucie lekkie falowanie i dlatego chyba pyrka z rury wydechowej takie jak by strzły są, ale obrotomierz sti w miejscu, byłem na hamowni wysżło mi 111 koni na benzynie i 95 na gazie, czyli jak na sekwencje to duży spadek, ale na hamowni byłem jak auto mi jeszcze dobrze spalało czyli ponad rok temu.
Kiedyś na trasie złapałem kapcia, a mam butle od gazu w kole to mam tylko dojazdówke więc na trasie 2 w nocy puste drogi obwodnica ładna stalutka prędkosć 80km/h bo na dojazdówce niby wiecej lepiej nie jechać 5 bieg ekonomizer pokazuje chwilowe spalanie 4 litry a mi spaliła 10,2 LPG czyli wg meni za dużo. Co o tym sądzicie ? Wiem że kable zapłonowe mają już za duzo opór ponad 10 ohm, w jednym była popsuty opornik więc go podłączyłem bez opornika, ale nadal to samo, wg meni kable nie mają aż tak duzego wpływu na spalanie ale co sądzicie?