W sumie, to tak w "przybliżeniu"

się robi. W praktyce wykumasz o co chodzi

i wprowadzisz trochę poprawek w zależności od tego co w Twoim będzie wychodziło z tej regulacji. W rzeczywistości, to aż tak się ilości tych przekręcanych ząbków na śrubach rozpieraków nie do końca daje odwzorować. Końcową regulację dobrze jest robić z założonymi kołami(bez pkt.1, tył oczywiście podniesiony). Można wtedy porównać siłę hamowania obu kół.
Potrzebna jest dobra latareczka i odpowienio duży i długi śrubokręt.
Te regulatory przestawiasz poprzez otwór po wykręceniu jednej ze śrub koła i wcześniejszym odpowiednim ustawieniu-przekręceniu kołem-patrzysz w otwór aż ustawisz ten otwór

naprzeciwko regulatora i grzebierz śrubokrętem.
Gdy zdejmiesz tarczę, to wszystko zrozumiesz. Przy zdjętej tarczy dobrze jest rozruszać te regulatory i dać po małej kropelce jakiegoś gęstego oleju na gwinty przy nakrętkach regulatorów-malutko-tak żeby przypadkiem nie rozbryzgalo go po bębnie i szczękach.
Powinno się właściwie dać minimalnie np. smaru grafitowego, ale to można dopiero dobrze zrobić gdy się rozbierze w całości układ hamulca.
Sory ale już jestem

i muszę kilka razy czytać to co sam napisałem
