Witam. Chciałem prosić o pomoc, szukałem już i czytałem wiele tematów ale nie do końca umiem sobie poradzic z moja usterka. Opisze po krótce moją sytuacje. Umyłem samochód i wjechałem nim do garażu. Postał dwa dni na luzie bez zaciagnietego hamulca ręcznego, a nastepnie przepchnąłem go lekko do przodu bo potrzebowałem miejsce. Po tym przepchnięciu postał jeszcze koło tygodnia również bez hamulca ręcznego i na luzie. Dzisiaj przychodze zeby wyjechać.... zdziwiłem się bardzo bo auto jakby ma coś pod kołami bo podskakuje z tyłu. Wysiadam patrze pod kołami czystko no i zgłupłem. Patrzę no ręcznego nie ma i na luzie stoi dalej. No ale nic mysle jakas blokada. No to wsiadam odpalam i chce ruszyc. Kurde dalej to samo. Podskakuje z prawej tylniej strony jakby coś było pod kołami. Zdjąłem koło. Okazało się że jakby zapieczony hamulec. Poruszałem nim no i puścił. Wszystko ok. Ale teraz moje pytanie co dalej ? Czy znowu stanie się to samo ? Coś jest naprawdę nie tak żeby się takie rzeczy działy. Dodam jeszcze że coś jakby tam chrupie czasami przy cofaniu i od kilku tygodni świeci się mi kontrolka DSC taka żółta na środku razem z hamulcem. Ale jeździłem i nic się nie działo. Bardzo proszę o pomoc

Może tak dobrze mu bylo w tym garażu i się zaparł i nie chciał wyjechać
