witam. koledzy mam taki problem. W maju tamtego roku kupilem moja bunie 330d 2001r. Od samego poczatku bylo slychac tak jakby gdzies rura wpadala w rezonans. Pomyslalem sobie no nic gdzies tam pewnie wydech spadl z wieszaka:/
Wkoncu postanowilem sie za to zabrac. Na samym poczatku zaczalem od tylu bo najbardziej to sie rozchodzilo w bagazniku. Kupilem element laczacy wydech z karoseria takie gumowe cos z trzema dziurami (troche lepiej ale minimalnie).
Ciagle mi to nie dawalo spokoju pojechalem do goscia co zajmuje sie wydechami. Popatrzyl i mowi ze wszystko ladnie pieknie... Stwierdzil ze na 99% sa to poduszki. Wczoraj zrujnowalem sie finansowo na dwie poduszki pod silnikiem kupilem firmy Lemforder (a w srodku na poduszkach Corteco:/ ) no i juz tez wymienione zostaly pod skrzynia... Po skonczonej robocie wsiadlem z mysla wkoncu bedzie idealnie ale niestety przeliczylem sie:( Fakt jest troszeczke lepiej albo no chce w to uwierzyc wkoncu troche kasy poszlo:/
Dodam jeszcze tyle ze drgania nie wystepuja ciagle... Gdy samochod nagrzeje sie w srodku i zejdzie z obrotow na te ok 750 nie slychac nic silniczek rowno pracuje i az sie chce siedziec. Problem nastepuje gdy samocho ma obroty ok 900 wtedy czuc na siedzeniu wibracje i sa straszne drgania. W lecie jest to praktycznie nie odczuwalne bo samochod sie szybko nagrzewa i nie ma tych wyzszych obrotow ale teraz jak jest zima i zanim sie rozgrzeje to jakas masakra:(
Licze na wasza pomoc moze ktos mial juz cos podobnego moze to jakas pierdola bo nie chce juz wymieniac kolejnej niepotrzebnej rzeczy glownie obstawialem ze to beda poduszki no ale niestety....

pozdrawiam i czekam na cenne wskazowki.
Rafal.