podol napisał(a):
as11 napisał(a):
Czyli że te wskazania to jedyny sposób aby ocenić stan amortyzatorów?
a byłeś w innym warsztacie, żeby to potwierdzić?
Nie byłem w innym warsztacie. Przed badaniem zapytałem mechanika jaka jest graniczna wartość dla amorów. Powiedział, że 30%. Po badaniu jednak, gdy już zobaczył że mi tak słabo wyszło, długo siedział w kanale, szarpakami ruszał, w końcu wyszedł spod samochodu i oznajmił, że wszystko ok. Powiedział jeszcze, żebym się nie rzucał od razu na wymianę, bo niektóre samochody tak mają (czyli, że pewnie tak mu wychodzą na jego aparaturze).
Trudno mi ocenić amortyzatory "na zakrętach" i "przy szybkiej jeździe", bo nie mam już 20 lat i czasy fantazji drogowej mam już raczej za sobą. Teraz, co najwyżej na autostradzie włączam tempomat na 135 km/h. Nie wyczuwam wtedy żadnych problemów z amortyzatorami. Raz miałem takie zdarzenie - na autostradzie, na przełęczy Brenner, jechałem na tempomacie ustawionym na 130km/h, a tam zdaje się jest ograniczenie do 120, bo to jest w górach i niektóre zakręty są bardziej podkręcone. Jechałem na zimowych oponach i z boksem na dachu. W pewnym momencie, na zakręcie, poczułem że mi auto lekko przyhamowało. Po chwili się zorientowałem, że to był DSC

. Zdziwiłem się, ale czy to znaczy że mam amortyzatory do wymiany?
Dawniej były jakieś "domowe" sposoby. Np. trzeba było energicznie nacisnąć na róg auta i jak się nie zabujało - znaczyło że amortyzator jest dobry. Teraz jest elektroniczne badanie amortyzatorów, po którym wciąż nie ma pewności jak jest na prawdę.
