Tak bardzo schematycznie wyjasnilbym to tak.. Wyobraz sobie tryb, ktory zalozmy, ze kreci sie gdy samochod sie porusza i w momencie wrzucenia P, pomiedzy zeby wchodzi jakis bolec, ktory blokuje obracanie sie trybu. Gdy stoisz na wzniesieniu, samochod chce sie stoczyc, wiec tryb sie obraca, ale napotyka opor bolca, i tak to zostaje (niejako w naprezeniu). Kiedy przychodzisz i chcesz wyrzucic z P na D, wyjmujesz bolec z pomiedzy zebow, ale wszystko jest naprezone, i bolec wychodzi z trudem, bo dzialaja na niego sily napierajacego trybu. Dlatego nie powinno sie zostawiac samochodu na P na wiekszych wzniesieniach, bo sily sa wieksze, i bardziej obciazamy bolec. Jesli zastosowalbys sie do instrukcji pojazdu, tak jak kolega napisal wyzej, najpierw zablokowalbys hamulcem recznym obracanie sie trybu, a dopiero potem wlozyl bolec pomiedzy zeby, czyli zadne sily by na niego nie dzialaly. Tym samym, przy wyjmowaniu bolca, nie byloby ani oporu, ani zadnych dziwnych dzwiekow. Mam nadzieje, ze taki schemat wyjasnia Ci istote problemu

Pozdrawiam!