Witam!
Nieszczęsny temat wspomagania dopadł też mnie, jednak nie udało mi się znaleźć tutaj dokładnie takiego przypadku.
Jakiś czas temu moja oryginalna pompa zaczęła buczeć, ale wspomaganie jako takie było, parę dni temu jednak już zdecydowanie ciężej się kręciło kierownicą i wyczuwalne były przeskoki.
Zainteresowałem się patentem, który został opisany na tym forum (
http://www.bmw-sport.pl/viewtopic.php?f=25&t=144702) z pompą wspomagania z Escorta. Nabyłem taką za grosze i założyłem.
Układ się odpowietrzył i wspomaganie było przez jeden dzień, w kolejnym dniu przeskoki powróciły i ciężko było ukręcić. Zaznaczę jednak, że ta pompa już nie wyła, nie buczała, nie piszczała, chodziła bardzo cicho, w odróżnieniu do oryginalnej. Udało mi się zdobyć jeszcze jedną taką, identyczną pompę. Włożyłem ją, wymieniłem cały płyn, kręciłem, żeby odpowietrzyć i wspomaganie już nie wróciło, czuć było przeskoki przy kręceniu. Myślałem, że jeszcze się nie zdążyła odpowietrzyć i wyjechałem z garażu żeby pokręcić trochę podczas jazdy. Po pierwszym skrzyżowaniu wspomaganie padło całkowicie, działało tak jak na wyłączonym silniku, czyli wcale, ledwo wróciłem do garażu.
Podejrzewam, że w tej trzeciej pompie ukręcił się wałek, stąd całkowity brak wspomagania. Co mogło być jednak tego przyczyną?
Gdzieś wytworzyło się zbyt wysokie ciśnienie?
Dodam, że podczas odpowietrzania układu wyszła tylko niewielka piana, jak w napoju gazowanym, nie było dużego bąblowania podczas kręcenia, to normalne zjawisko?
Boję się inwestować w oryginalną pompę BMW, bo wydaje mi się, że te fordowskie naprawdę dają radę, a problem leży gdzieś indziej.
Mam się przygotowywać na wymianę maglownicy? Co jest bardziej opłacalne, regeneracja, używka, czy nowa?