Witajcie!
Powracam po prawie dwóch latach bezawaryjnej jazdy. Nie ukrywam, że auto bardzo polubiłem. Ma wszystko, czego oczekuję. 2+2 w coupe to idealny kompromis między autem sportowym a sedanem.
Niestety problem z zapłonem powrócił. Ponad rok temu wymieniłem wtryskiwacz na cylindrze nr 3 i autko śmigało. Oczywiście motory N54 znane są z tego, że ich kultura pracy pozostawia wiele do życzenia. Ale nie o to tutaj chodzi.
Co jest DZIWNE (przynajmniej dla mnie) - przed weekendem auto zaczęło wchodzić w tryb awaryjny, wypadający zapłon na którymś z cylindrów. Postało trzy dni, chcę jechać do serwisu, a tutaj wszystko gra.
Problem powrócił dzień później i nadal się utrzymuje. Wiem, że to wróżenie z fusów, ale być może ktoś z Was miał podobny problem z tym motorem i podzieli się rozwiązaniem.
Dzieje się tak tylko w chłodne, deszczowe dni. Coraz bardziej skłaniam się ku opcji, że to coś w elektronice, a nie kolejne wtryski.
P.s. Po prostu może to być pierdoła, a serwisy najchętniej wymieniłyby komplet wtrysków --> w myśl zasady, wymienimy i zobaczymy, czy pomoże? ...a Pan zapłaci.
