Po uporaniu się z padniętym Valvetroniciem przyszedł czas na ciut dłuższą jazdę testową celem sprawdzenia funkcjonowania silnika. Wyjechałem więc na A4, później na AOW i jakież było moje zdziwienie kiedy to jadąc z prędkością powyżej 120 km/h samochód zaczął pływać jak oszalały...
Samochód kupiłem niecały miesiąc temu. Nie wiem niestety co było wymieniane w zawieszeniu, a co nie. Ponieważ bardzo mi się to auto podoba

i pomimo, iż od zakupu rozpocząłem pasmo wydatków, to wciąż jeszcze chcę doprowadzić je satysfakcjonującego mnie stanu, póki jeszcze mam cierpliwość...
Objawy: Samochód przy prędkościach ponad 120 km/h myszkuje po drodze. Tak, jakby uderzały w pojazd gwałtowne podmuchy wiatru, lecz jakby nie czuć tego na kole kierownicy. Przy wyprzedzaniu tirów samochód pływa. Przy jeździe na AOW (prawa i lewa strona osłonięta barierami, więc brak podmuchów) samochód pływa. Wszystko to dzieje się przy większych prędkościach i raczej tylko przy jeździe na wprost. Gdy jadę w łuku z prędkością 90 km/h, 100 km/h auto prowadzi się jak po sznurku, nie czuję żadnego uciekania tyłu itp, jadąc w łuku mam wręcz wrażenie, że mógłbym go o wiele szybciej pokonać, auto jest tak dobrze przyczepne i jedzie dokładnie tak, jak chcę. Gdy jadę poniżej 80 km/h po prostej - auto prowadzi się jak po sznurku, zero myszkowania.
Gdy jadę z prędkościami autostradowymi dzieje się wyżej wspomniany horror. Muszę cały czas trzymać kierownicę i reagować na każde uciekanie auta z toru jazdy. Nie wyrywa mi przy tym kierownicy. Kierownicę trzymam cały czas tak samo - jak do jazdy na wprost, a samochód nagle płynie w innym kierunku, przez co muszę kontrować. Jak wspomniałem wyżej, kierownicy mi nie wyrywa. Jest tak jakbym trzymał kierownicę do jazdy na wprost, a samochód przy ponad 120 km/h jechał jak chce.
Uprzedzając pytania:
Gdy jeżdżę po mieście nic mi nie stuka. Nic nie drży w kierownicy. Nic nie wyrywa kierownicy na zakrętach. Przy obracaniu kołem kierownicy nie słychać strzelania i trzaskania. Gdy jeżdżę po dziurach, kostce brukowej itp. nie odczuwam na kole kierownicy żadnych drgań ani szarpnięć. Nie słyszę też w zawieszeniu żadnych stuknięć itp. Sprawdzałem zbieżność w dwóch warsztatach na maszynach 3D itp. W jednym powiedziano mi, że wyniki są w normie i jedynie prawe koło ma ciut większy kąt pochylenia, ale "tego nie ma możliwości regulować" (ASO Fiat "Jel-Car" Jelenia Góra). Byłem na trzepakach w SKP w CM Grabarów (Jelenia Góra), diagnosta nie stwierdził żadnych luzów w zawieszeniu z przodu, tyłu nie sprawdzał

.
Koła ponownie wyważałem i sprawdzałem pod kątem nierówności na felgach i oponach. Ciśnienie kontroluje na bieżąco. Opony to: Hankook Winter i*cept RS2 205/55 R16 91 T z 2014 r.
I teraz pytanie do Was, moi bracia, cóż to może być? Jeżeli zbieżność i kontrola geometrii zawieszenia jest w normie, jeżeli na trzepakach gościu nie znalazł nic.
Dodatkowo dodam, że jadąc te ponad 100 km/h, jak puszczę kierownicę to samochód ciągnie w prawo. Gdy hamuję, samochodu nie ciągnie nigdzie, jedzie na wprost jak po sznurku. Najdziwniejsze jest dla mnie to, że trzymając mocno kierownicę samochód myszkuje i pływa. Czy to wina jakichś luzów?
Pomóżcie, proszę!

Często wyjeżdżam do Niemiec, jadę ponad 600 km autostradą i taka jazda przez 5 - 7 godzin to nieustanna walka i ciągły stres.