Oszczędny- traci podwójnie
Koszty sprzęgła w porównaniu do tych, które teraz trzeba ponieść, to były grosze.
Tylko znowu nie wpakuj się w jakieś nieznane "garażowe dłubactwo" i najpierw zastanów się na spokojnie co zamierzasz z tym zrobić.
Ja bym nie darował im tego partactwa i wyssał kasę na tyle, że poszli by z torbami.
Tylko, żeby mieć podstawę i dowody na ich winę, musiał byś na początek jeszcze trochę włożyć kasy, w opinię rzeczoznawcy i jeśli to ich nie przekona to na sprawę w sądzie. Jak jesteś pewien (masz duże przeczucie), że to oni zawinili to zwróci ci się z nawiązką.
Jeszcze jedno.
Na początek, możesz im powiedzieć (postraszyć

), co zamierzasz dalej zrobić w tej sprawie (czyli o rzeczoznawcy ,itp) Jeśli wiedzą, że spartaczyli to nierzadko na tym etapie sprawy chcą się dogadywać, bo po co ciągać się po sądach skoro wiedzą, że przegrają a wtedy ich koszty znacznie wzrosną.
Tylko rozmawiać z nimi musisz spokojnie (bez emocji) i przygotować sobie mocne argumenty, żeby nie zbili cię z tropu.
Najlepiej przyjść z kimś i niech założy gajer, to zawsze "prawniczo" wygląda.
