BARNABA napisał(a):
Napisali później, że ostatecznie zrobią ale nie dadzą gwarancji - na własną odpowiedzialność. i jeszcze raz napisali, że odradzają podnosić moc w BMW powyżej 100k, bo jak to ujęli - są problemy z osprzętem silnika i że są potem wysokie koszty naprawy. Podsumowali jeszcze, że tak radzą w wyniku swoich doświadczeń.Wcześniej był to pułap 150tys. teraz 100tys max. Czyżby wykonanie nowych beemek podupadło z deka.... na to wygląda. Z drugiej strony moce wzrastają, więc może o to chodzi.nie wiem. ALe firma nie byle jaka, widać, że kumają bazę chłopaki.W najnowszej piątce 535d Gpower są w stanie zmodyfikować silnik do mocy 550KM. O cenę nie pytałem. Zmiana mocy w mojej buni to wydatek u nich 1400Euro. za power box.
Osobiscie popieram tuningowanie u takich firm jaka jest G-Power, gdyz nie jest to jakas lapanka.
Nowe auta nie sa gorsze od starych, lecz od nowego wyciagana jest na dzien dzisiejszy wieksza moc z nich,i mozna powiedziec ze w stanie oryginalnym sa juz w pewnym sensie tunowane, co za tym idzie? Wszystkie podzespoly (zarowno silnika, jak i zawieszenia i karossy) sa narazone na wieksze "napiecia", a im bardziej zurzyte, tym bardziej narazone, wiec nie ma sie co dziwic, ze stowka jest granica gwarancji, jak w wiekszosci bmw nawet pierwsze ori Turbo nie wytrzymuje wiecej niz 100 tys.
Ja majac w swoim 160 tys i chcac chipa pojechalem rowniez do DE. Tam z 6 firm 3 kategorycznie odmowily, 2 odradzily mowiac ze bez gwarancji, a jedna sie tego podjela. Niestety cos w tym jest. Koszty z powodu za duzej mocy lub szkody moga byc naprawde duze, a z jakiej racji oni maja za to placic, jezeli klient tak chce.
Zalezy jeszcze jaki motor, jaki tuning...lecz jest to zjawisko normalne w Niemczech, ze od 100 tys z reguly nic sie nie robi...