Witam na wstępie pisze, że szukałem na forum takiej samej usterki, ale nic nie znalazłem. Problem wygląda następująco:
Wszystko było w porządku w deszczu po deszczu i w suszy:) do czasu kiedy jechałem na autostradzie podczas dużej ulewy, po pierwszej próbie zahamowania hamulec był twardy i auto prawie wcale nie hamowało, za drugim wciśnięciem pedał działał poprawnie, ale auto dalej nie chciało hamować, druga, trzecia, czwarta próba cały czas to samo, deszcz przestał padać i hamulce powróciły tak jak by nigdy nic, po 100km znowu deszcz i znowu to samo (odległość od samochodu jadącego z przodu jakieś 500m

żeby nie spowodować wypadku, naprawdę jazda z nożem na gardle. Teraz jeżdżę po drogach lokalnych także podczas deszczu tylko wiadomo z mniejszą prędkością i problemu nie ma, czy ktoś z was miał może podobny problem? płyn hamulcowy sprawdzałem jest w zbiorniczku, klocki hamulcowe ponad połowę... Proszę o poradę od czego zacząć sprawdzać co by to mogło być.