Witajcie. Mam problem z alternatorem.
Zaczął mi padać aku. Sprawdziłem ładowanie, okazało się że go nie ma w ogóle. Więc postanowiłem zregenerować alternator
Alternator BOSCH 140A
do wymiany poszły - łozyska mostek diodowy/prostowniczy, regulator napięcia nie tani za 15 zł tylko magneti marelli sciagany z ukrainy, oraz komutator
Całość poskładana tak jak być powinna. Założony do auta.
Niestety podczas 1 odpalenia auta, i pozostawienia go na jałowych, alternator nie ładuje. Załącza się dopiero po przekroczeniu ok 2500-2800 obrotów. Potem działa normalnie, na wolnych obrotach też ładnie daje 14,2
Wszystko jest w porządku, dopóki nie wyłączę silnika. Jak go odpalam ponownie, znów nie ma ładowania na wolnych, i cały cykl musze powtarzać znów, czyli rozpędzić silnik do 2500 = 2800 tys obr.
Co może być nie tak? może jakiś problem ze wzbudzeniem alternatora?
