Witam,
Słuchajcie... ręce mi już opadają. Moje auto szarpalo jak powalone. Okazało się, że świece. Niby ustało ale od blisko roku zaświeca się check engine, błą too lean bank 1 bank 2, czyli za ubogo...
Auto po odpaleniu, po nocy stania spada do 100-200 obr, kicha, szarpie, prycha, dusi. po przegazowaniu obroty sie stabilizują, ale chodzi nierówno. W trakcie jazdy od razu check engine, i mocy jest jak na 320i. moze 323i przystalo, a nie jak 330... od 3000 do konca idzie tak samo jak do 3000...

w dodatku nie idzie równo. pod dużym obciążeniem przydymi na czarno [czyli złe spalanie]. Na biało ani niebiesko NIE dymi.
Rzeczy wymienione/sprawdzone do teraz:
- DISA, jest OK
- wymieniona odma na nową z ASO
- czujnik położenia wałka wydechowego
- sondy lambda
- podmieniałem przepływke na sprawną z innej 330i
- swiece na platynki czteroelektrodowe
Auto chodzi głośniej niz kiedys [fajnie

], moze to cos od katów?
Kompresja 12:1 na wszystkich cylindrach, cisnienie paliwa 3 bary z małym hakiem, cewki podobno przebić nie mają
ratujcie, bo uwielbiam to auto, a juz mi po głowie chodziło, żeby ją sprzedać...