Może i przesadziłem z twierdzeniem, że R6 bije na głowę V8 pod względem kultury pracy, niemniej podtrzymuję, że pierwszy z wymienionych wypada lepiej, niż "fałka".
Lincoln napisał(a):
Szalenie konstruktywna krytyka.
Polecam przejechać się pierwszym V8 od Leksa, szybko zmienicie zdanie.
M54 zupełnie nie pasuje do e34, a jeśli Lpg nie ma wpływu na pracę silnika to nie mamy o czym rozmawiać.
A ja polecam przejechać się nowym R6. I poczytać trochę teorii (tak, wiem, zostanę obśmiany) to się dowiemy, dlaczego R6 nie potrzebuje chociażby wałków wyrównoważających.
Lincoln napisał(a):
Silnik pracuje tym równiej im więcej cykli pracy przypada na obrót wału
https://www.motofakty.pl/artykul/kultur ... nika.html'Tu jest z grubsza wyjaśnione.
Cytuj:
W rzędowym silniku 6-cylindrowym mamy do czynienia z idealnym układem. Wykorbienia wału są ustawione pod kątem 120 stopni. Położenie tłoków i fazy ich ruchów są równoważone przez odpowiedniki. Dlatego rzędowa jednostka 6-cylindrowa jest wyważona bez użycia dodatkowych elementów. Pracuje ona równomiernie, wręcz wzorcowo nie tracąc energii na napęd niepotrzebnych wałków. Taki układ stosuje się w droższych autach, np. BMW.
Zupełnie inną kwestią jest precyzja wykonania elementów silnika u danego producenta i zastosowane technologie.
Ciekawostka - Mercedes wraca do R6 po romansie z V6. Oficjalny powód - zapewnienie wyższej kultury pracy, ale przebąkuje się też o kosztach (z R6 łatwiej niż z V6 zrobić R4, czy nawet R3).
Podobny trochę temat był już na forum.