r4ll napisał(a):
Lincoln, Nic nie powinno być zakazane ludziom. Jakby mój ojciec jarał a nie pił to bym pamiętał, że był wiecznie głodny i roześmiany a nie wqrwiony i agresywny.
Spoko, to sam mogę zawnioskować by pod Twoim domem zrobili drogę bez ograniczeń, bo by Skandynaowie nie musieli do Niemiec jeździć testować auta
Kyokushin napisał(a):
Natomiast lampka wina do obiadu co jakiś czas przeciwnie - jest zdrowa, piwo do 'miąska z grylla' też..
Chętnie bym poczytał jakieś rzetelne info o tym zdrowotnym spekcie
Kyokushin napisał(a):
No nie. I tu znowu temat nie jest zero jedynkowy. Część z tych rzeczy to zwykłe normy życia społecznego - żyj tak żeby innym nie przeszkadzać, ale część ograniczeń to już są totalitarne zapędy i kontrola społeczeństwa i tu trzeba postawić linię.
I to nie jest tak że my czegoś dziś nie rozumiemy a jutro zrozumiemy. My czegoś nie chcemy bo nie chcemy być niewolnikami, natomiast to że ktoś nie sra psem bo jest zakaz, ani nie można nocą drzeć ryja, to nie jest niewolnictwo czy ograniczenie wolności, tylko prawo chroniące czyjąś wolność. I też to musi być rozsądne, ponieważ czyjąś wolnością jest np darcie ryja, więc drzeć go może w dzień, bo w nocy inni w imię swojej wolności chcą spać

A kto według Ciebie kto ma prawo ustalić gdzie ta linia ma "przechodzić"? Jako młodzieniec nie rozumiałem czemu nie mogę kopać piłki pod oknami sąsiadów do późnej nocy, krzyczeć nawet w dzień, gdy sąsiadka męczyła się z uśpieniem małych bliźniaków, ani modyfikować tak układu wydechowego żeby wszyscy wiedzieli, że jadę.
Co do marginalizowania ludzi z problemem alkoholowym, to statystycznie nawet 4mln Polaków żyje w rodzinach z takim problemem.
Pułkownik Zuber, a co sądzisz w drugą stronę, jakby spirytus sprzedawano w okolicy kosztów produkcji plus marża, czyli gdzieś 4-5zł/litr, też byśmy skutków nie odczuli?
Mateusz118, popieram, nie nabijamy kasy w budżecie, wiemy co pijemy i jeszcze czerpiemy z tego przyjemność
Przypominam, że temat, nie ma podłoża politycznego, ale jeśli już tak marudzicie o cenie niezbędnej do życia zdrowej coli, to proponuję zainteresować na co konkretnie pójdzie ponad 95% kwoty podatku.