Witam!
Nie chcę zakładać nowego tematu wiec podepnę sie tu problem bardzo pochodny ale
Nawiew raz działał raz nie ok jeż ale jeż nowy wiec wyszło że kostka ma luźne tulejki na złącza jeża miejsce trudno dostępne wiec ok nalutowałem troszkę cyny na styki jeża cieżko weszło ale ok nawiewy działają bez problemu 2 miesiące później podobna sytuacja, wyjmujemy koste wsadzamy i znowu działa spoko raz na tydzień potem raz na 3 dni raz na dzień raz na godzinę aż tu nagle totalne zero, nawiew det! ok wyjmujemy kostkę tulejki do złącz jeża rozklekotane na maxa(było do przewidzenia) wiec że akurat miałem taką kostkę wiec kabelki tniemy i nową kosteczkę lutujemy ładnie starannie izolujemy wkładamy usmiech na twarzy a tu cielak zero nawiewu sprawdziłem pierwsze co bezpiecznik a że to rok 95 to za schowkiem znalazłem jeden 50a który oczywiście jest cały drugiego 40A nie ma i nie wiem czy on w ogole jest czy go nie ma jak to w koncu jest ktoś sie orientuje? na kostce od jeża napięcie równe zeru! i co teraz?kable zasilające z rodzielacza z bagażnika jak najbardziej ok. klimatornik może uszkodzony i takie cyrki robi? dochodzi do -20 jazda do pracy z otwartym oknem czapce i rekawicach nie należy do najprzyjemniejszych wiec może ktoś ma jakiś pomysł? wątpię ze ktos pomoże bo ja zawsze mam niezwykłe problemy... ale nadzieja matką....

licze na pomoc nawet najmniejsze sugestie proszę piszcie bo już ręce opadają. Z góry dziękuje drodzy forumowicze i czekam na pomoc! Strzałka!!!

NAPRAWIONE:
Prąd w żółto-zielonym przewodzie co do chodzi do jeża zanikł postanowiłem nie bawić sie w poszukiwania i pociągnąłem nowy i wstawiłem bezpiecznik 40a tak jak mają nowsze modele.
