Witam serdecznie wszystkich. Jako, że jestem nowy na forum pozwólcie, że się przedstawię- jestem Maciej – szczęśliwy posiadacz BMW E34Moja przygoda z klasykowymi samochodami zaczęła się jakiś czas temu, gdy w moje (i brata) ręce wpadł zabytkowy, lecz w agonalnym stanie Fiat 126P. Dużym nakładem sił i środków rozbudziliśmy w nim nowe życie i 28-mio letni samochód stał się nie lada zjawiskiem na drodze.
Przyszedł jednak czas na poszukiwania kolejnego auta. Z początku miał to być Alfa Romeo 166 lub Lancia Lybra, jednak miłość do starych samochodów wzięła górę i plany ruszyły w kierunku poszukiwań Fiata 125P. Podczas miesięcy poszukiwać i setek zjeżdżonych kilometrów natrafiłem na prawdziwą perełkę. Słuszny, pełnoletni już wiek kwalifikował ją do wzięcia pod uwagę w poszukiwaniach. Jest to E34 z 1992 roku z dwulitrowym, benzynowym silnikiem. Już pierwsze spojrzenie na to auto sprawił, że zapragnąłem je mieć. Nie było jednak łatwo! Wspaniały właściciel, który dbał o nie niczym o syna wcale tak łatwo oddać go nie chciał. Obawy poprzedniego co do przyszłości auta (by nie stało się kolejną ofiarą „pseudotuningu”) rozwiał stary, odrestaurowany maluszek „Komunista”. Auto od początku serwisowane w ASO BMW, a naprawy przeprowadzone jedynie na oryginalnych częściach- 100% BMW
„Admirał”- bo tak ochrzczone zostało to autko, posiada oryginalną sylwetkę nie zmienioną od wyjazdu z fabryki. Wymienione lub odrestaurowane zostało chyba wszystko co tylko można było, wliczając w to regenerację silnika, zawieszenie, układ hamulcowy, elementy wnętrza, układ jezdny, a konserwacja nadwozie i podwozia nie podda się słonym, zimowym polskim drogom przez co najmniej 10 lat. Jedyne co pozostało to kosmetyka- minimalne poprawki miejscowe lakieru (oryginalny nauticgrun) oraz zszycie naderwanego fotela kierowcy (poprzedni właściciel zahaczył spodniami). Jedyne co zostanie jeszcze dodane to chromowane klamki drzwi, epokowe owiewki na szyby oraz ewentualnie elementy drewniane wnętrza. Potem wystarczą jeszcze tylko dwie małe flagi na maskę i śmiało można udawać „ambasadora”
Poniżej przedstawiam zdjęcia zarówno Komunisty, jak i Admirała





