Witam ,
Posiadam 318i z pażdziernika 1998r. Przez ostatnie 3 miesiace ciagle cos sie dzieje ... a to jakies kolanko mi pękło i wąż pod zbiorniczkie wyrownawczym spadł co spowodowalo wylanie plynu i unieruchomienie samochodu ( zrobiłem )
Mija miesiac i tym razem kolanko co wchodzi do silnika a do kolanka ida gumowe węże znowu sie ukruszylo i wąż spadł ... zaczyna mi to na nerwy działac ( to kalanko to prawdopodobnie zawór wody )
Jeden gosciu twierdzi ze to nadmierne cisnienie w ukladzie ( zaznaczam ze uklad po kazdej naprawie byl prawidlowo zalany i odpowietrzony ) ktory moze byc wynikiem wadliwej uszczelki pod glowica ( nie ma zadnych oznak takie usterki , oleje, plyny wszystko w normie , nie kopci , nie ma masła , temperature trzyma , ogrzewanie smiga, silnik rowno pracuje ...kompletnie nie ma do czego sie przywalic )
Ja osobiscie uwazam ze te plastki maja juz nooo prawie 12 lat i chyba powoli padają . ( a kazdy z tych elementow co sie ułamał/pękł/ z ktorego wąż spadł ) sa oryginalne i pewnie jezdza od poczatku w tym aucie .
Czy moja teoria jest dobra .. czy jednak to jakas głębsza sprawa jak kolega mój twierdzi .
Ja uwazam ze nic nie jest wieczne i takie plastki maja prawo po 12 latach kwalifikować sie do wymiany gdyz sa narażone na spore roznice temperatur ( na postoju u nas -20 , po rozgrzaniu +100 stopni ) i wysokie cisnienie w układzie bo z tego co sie orientuje w bmw siega nawet do 2 barów.
Mam racje i teoretycznie jak nie ma zadnych objawów uszczelki pod glowica to poporostu wiek robi swoje ?
Prosze uspokójcie mnie
