Vit0 napisał(a):
aBdMaWm napisał(a):
A no i zwracać uwagę na umowę kupna sprzedaży

Bo ktoś sobie może zmienić jej treść i w momencie rozsypania się samochodu zaraz po wyjeździe od sprzedającego nic nie możemy zrobić. A gdy umowa jest bez haczyków to sprzedający musi Ci kasę oddać.
A czemu musi oddać? Jeśli sprzedającym jest osoba prywatna to nie ma żadnego takiego obowiązku, nie musi być fachowcem, więc sam może nie wiedzieć, że coś z autem nie tak. Tymbardziej, że poprzedni właściciele też mogli coś zataić.
W umowach zresztą prawie zawsze jest paragraf mówiący, że Kupujący zna stan techniczny auta w momencie zakupu.
Yyy... No dobra. Za bardzo się rozpędziłem ze swoja wypowiedzią

Nie musi, ale moim zdaniem lepiej było by oddać kasę i poszukać następnego kupca, oczywiście jeżeli z premedytacja sprzedało się komuś trupa, chyba lepsze to niż biegać po sądach i tracić na to czas i pieniądze.
A co do umowy. Jeśli nawet jest taki zapis
kupujący oświadcza, że stan pojazdu jest mu znany to w przypadku wad ukrytych nie ma on nic do gadania i możemy reklamować pojazd. A jeśli jest coś na styl tego
kupujący nie będzie wnosił reklamacji to nawet jak będą ukryte wady to pozostanie płakać że się umowy nie przeczytało. I chyba tu nie ma nic do rzeczy czy ktoś jest handlarzem czy osobą prywatną.