Bobby Vintage napisał(a):
Podjedzie straż miejska wlepi mu parę stówek to się szybko nauczy

Racja.
Bobby Vintage napisał(a):
A uzależnieni od papierosów to mają inaczej ? Ich uzależnienie jest inne ? Jakieś lepsze ?
W porównaniu do dragów czy wódki to raczej nie stanowi takiego zagrożenia. Oczywiście jest ryzyko powikłań,ale....ze wszystkim wiążą się jakieś konsekwencje.
Bobby Vintage napisał(a):
Skoro możesz nie palić przez tydzień i nie jesteś uzależniony to o co ten krzyk ?
Bobby, tu nie chodziło mi o krzyk,że nie będę mógł palić,tylko o wypowiedzi kilku osób,że palacze to źli ludzie są
Bobby Vintage napisał(a):
Usiądziesz sobie w domu i zapalisz cygarko w fotelu.
Gdybyśmy się spotkali przy piwie,to uszanowałbym twoje zdanie na temat palenia i nie paliłbym przy Tobie. Full kultura
Fryderyk napisał(a):
Pal sobie w domu, ale nie każ nam tego wąchać tam, gdzie nie masz swojej jurysdykcji

Oczywiście,skoro nie mogę palić w barze to wychodzę na zewnątrz. Nie jestem wariatem, który zesra się,a nie da się. Jak idę do kogoś do domu na imprezkę to nie palę tam, po prostu ubieram meszty

i wychodzę na podwórko. Szanuje czyjeś zdanie.
Gumiś napisał(a):
Teraz jest narzucanie, "my nie palimy, to i ty nie możesz sobie pójść gdzieś indziej gdzie mógłbyś zapalić"
Określiłbym to jako postęp w życiu społecznym. Jesteśmy w Unii, podpatrujemy rzeczy w innych państwach i wprowadzamy je u nas. Tworzenie podziałów w barze na sale palących i niepalących to tak jakby zakazać sikać tylko w jednej części baseny (był ostatnio taki demot)
Tomek napisał(a):
to wlasnie palacze sie narzucaja ze swoim nalogiem a nie odwrotnie. I tylko z tego sie caly problem wzial
Czy ja się narzucam komuś? Palę tam gdzie mogę. Zgodzę się z Tobą w takiej kwestii,że są tacy ludzie, którym coś zakażesz, a oni będą to robić specjalnie. Jesteśmy już dorośli i nie wypada nam zachowanie jak u gówniarzy typu jak Kuba Bogu,tak Bóg kubie. Będąc na imprezie nie zapalę przy kimś komu to przeszkada czy np dziecku etc. I jakoś nie skręca mnie z tego powodu,nie ma delirki,że nie mogę sobie zrobić "zastrzyku" nikotyny.
Takie rzeczy trzeba tłumaczyć takim palaczom którzy palą w urzędach, na przystankach, przy dzieciach i wszędzie tam gdzie są zakazy.KaZi napisał(a):
mówcie co chcecie

podejrzewam, że w dużych dyskotekach to i tak nie przejdzie i będzie można palić ile wlezie i gdzie wlezie

Ciężki byłby to kawałek chleba.