Zgodzę się, że dobre/markowe dodatki mogą poprawić nazwę to właściwości poślizgowe/smarujące/lepkościowe/stabilność parametrów danego oleju, ale tak jak napisałem nie zrobią cudów.
Ja już pchałem ceramizer(PL) do skrzyni, dyfra i silnika. W silniku skończyło się to "dokończeniem" panewek korbowodowych, które pukały delikatnie a po zastosowaniu ceramizera powoli zaczęły tłuc się coraz głośniej. Robiłem wszystko wg instrukcji. Nawet przykleiłem sobie pasek na obrotomierzu

(chyba to było na 2600 obr/min) żeby się nie zapominać przez te ileś tam km na początku.
Dyfrowi i skrzyni pomógł ostatecznie Motul Gear 300 75W90. Dyfer przestał pojękiwać i przy okazji czuć że lekko pracuje, a próbowałem różne oleje. Na dedykowanym(castrol...nie pamiętam w tej chwili) pojękiwał, na mobilu 1 shc 75W90 było cicho, tylko czuć było ten delikatny opór na zimno, a na wspomnianym motulu jest i cicho i lekko. Skrzynia na dedykowanym pojękiwała i wpadała w wibracje(luzy na właściwie chyba wszystkich łożyskach). Obecnie na motulu jest można powiedzieć znośnie. Zobaczę co będzie na mrozach, bo to jest trochę za gęsty olej do tej skrzyni.
Ceramizer(PL) i inny znany środek "poślizgowy"(PL, nie pamiętam w tej chwili nazwy) nic akurat w moim nie pomogły.
Nie reklamuje tu też motula, tylko widzę że akurat przekładniom w moim akurat pasuje.
Nie przeczę całkowicie, że coś tam..coś tam te środki mogą "ulżyć/zakryć", ale jestem zwolennikiem doboru właściwego oleju jeśli oczywiście mechanizm/silnik jeszcze do czegoś się nadaje.
Gdy silnik/przekładnia jest faktycznie do remontu, to nie ma się co oszukiwać.
Chyba, że się chce znów komuś samochód "pchnąć". To już jest inna sprawa.
Każdy ratuje się jak może i w tym cały problem, tylko czasem lepiej od razu się nie oszukiwać i nie czekać aż urosną gruszki na wierzbie

.