Parę słów dodam i ja:)
Wilgoć w blaszaku to największa bolączka. Niestety ja bym polecał do blaszaka zrobić kratki wentylacyjne z dołu z jednej strony a z góry na przeciwnej ścianie. Nie muszą być duże jak w blokach w drzwiach od WC, mogą być okrągłe fi chyba 50 i takich kilka, kilkanaście. Dzięki temu nie będzie skraplała się woda. Jak się skrapla tzn. że jest wilgoć w powietrzu, która powoduje KOROZJĘ. Nie jest problemem wjechać mokrym autem do suchego garażu. Problem jest wjechać suchym do wilgotnego - wtedy śrubk, wahacze, tłumiki i odkryte blachy przez zimę pokryją się rostem

Ocieplanie od wewnątrz niestety jest pomysłem z punktu widzenia fizyki - tragicznym. Woda skrapla się od wewnątrz bo jest cieplej. I tak będzie się skraplać między blachą a styropkiem co powoduje.. grzyba.
Nie raz widziałem co oznacza wilgośc w garażu. Mój kumpel miał baura i domowy murowany garaż ale wilgotny.. Po zimie mu się zrobił biały nalot od wewnątrz miękkiego dachu - Pan Pleśń. Od tego czasu używał auto codziennie a nie 2-3 razy w tygodniu.
Co do wiat podobnych jak pokazał Bobi - sam muszę postawić, mam ok 5x6m miejsce... ale w sumie cena z własną robotą spokojnie wyjdzie 10tys zł więc.... na razie dalszy plan, mam wolne miejsce w garażu w firmie - na zimę na jedno auto

Podsumowując - Blaszak tak ale zamiast ocieplać to wietrzyć. Zawsze kratki można zasłonić i wstawić nagrzewnicę na czas pracy. Broń Boże piecyk na butlę gazową bo efektem spalania jest para wodna = wilgoć

Co do estetyki... Panowie ja wiem że faceci to nie ogrodnicy, ale kupujemy kratownice budowlane do wylewek betonowych o wymiarach około 1x1,5m z oczkiem 10x10cm (około), mocujemy na zewnątrz i sadzimy winogrona... po 8zł za sadzonkę... Efekt u mnie chyba po 3 sezonach...