Przypomnę Wam ciekawą historie kolegi z forum:
Cytuj:
yogi7456 napisał(a):
Jechalem sobie z kina z panienka jakos troche po polnocy, a mam do domu z 1km! jedyne co zrobilem to przekroczylem predkosc (na pustej dwupasmowce-jagiellonska w bydgoszczy lecialem kolo 100km/h) dojechalem do ronda, tam chcialem ustapic pierwszenstwa (tak jak i zielony nissan almera) ale patrze ze typ sie czai to przelecialem, za mna przeleciala jeszcze almera no i widze ze pociska bus pasem i ma chec wjechac przedemnie, no to ja ogien, za jakies 200m patrze a w lusterku radiowoz na sygnale, myslalem ze zatrzymuja ta almere i skrecilem do siebie w ulice. po czym almera skrecila za mna radiowoz tez a ze nie wiedzielm o co chodzi to zwolnilem, radiowoz mnie wyprzedzil zajechal droge almera z tylu zablokowala droge i wyskoczylo z niej 5! kryminalnych a z radiowozu 2 z drogowki . dopoki byli starsi panowie z drogowki bylo wszystko ok. ale niestety zostali wezwani na inna interwencje i zostawili nas z krymami. no i sie zaczelo, chamskie odzywki, trzepanie auta, przeszukanie (przez policjantke) mojej dziewczyny (musiala nawet gumy wyjmowac z opakowania czaicie? ) w wielkim skrocie bylo bardzo nie milo, zwrocilem uwage jej jak sie odzywa do kobiety a ta do typa ze ma sie mna zajac bo mi sie chyba nudzi. po przejrzeniu trojkata, swiatel (sami nie mieli pozycyjnego w almerze) zabral dokumenty i se poszedzl. po czym przychodze i pyta sie czy przyjmuje mandat, ja na to- za co? a ten z ryjem ze jak to nie wiem za co, zebym patrzyl na droge a nie zajmuje sie majtkami kolezanki! no myslalem ze nie wyrobie! taka ciota z takim tekstem do mnie i przeklinal caly czas. w koncu wjebal mi mandat "za spowodowanie innego zagorzenia w ruchu niz wypadek -500zl i 8ptk i nie przepuszczenie pieszych na pasach 350zl i 6ptk. o 1 w nocy on mial gdzies pieszych!! ogolnie moglem nie przyjmowac ale pomyslalem ze zdanie kolezki z BMW przeciwko 5 policjantom (nadal nie wiem jak oni sie tam zmiscieli-haha jeden stal przez godzine na mrozie bo nie chcial sie tam gniezdzic). Typ do samego konca mnie prowokowal (oddajac dokumenty powiedzil "masz to gowno")a w glowie mialem bitwe ze jesli wyrwie sztuke to bede mial na maxa przesrane.
Odchodzac pogratulowalem im tylko niezwykle dobrze przeprowadzonej akcji pozbawienia pieniedzy studenta na miesiac zycia
Moral z tego taki pierwsze co robicie przy kontroli - WLACZAJCIE DYKTAFON W TELEFONIE
Mialem wiele kontroli i pare mandatow zaplacilem ale takiej akcji jeszcze nie mialem, na prawde nie polecam.
Po czyms takim moj szacunek do tego zawodu z -50 awansowal na -500000 .