boltos, człowieku zastanów co ty piszesz
samochód jaki by nie był nie jest inwestycją w żadnym tego słowa znaczeniu ( pomijam Syrenki, Warszawy i pochodne gdyż kupując taki samochód za 5 lat weźmiesz za niego więcej)
jest to studnia bez dna
wrzucasz tam kase i nawet nie słychac jak wpada do wody
proste pytanie zapytaj każdego na tym forum jakby miał np. kwotę 10tyś zł PLN i mógł ją przeznaczyć na samochód bez żadnych konsekwencji. Wydaliby całą kwotę, nic by nie zaostało. I nie ma znaczenia czy to E30 czy E60.
greenevil, dobrze napisała ze jak sie nic nie robi to można. Tylko że potem ktoś od Ciebie kupi takie aut i na dzień dobry musi 3 koła władowac bo to zajechane to nie działa, to się zużyło. Nie sztuką jest wyeksploatować podzespoły samochodu do zera a potem sprzedać.
Poczytaj sobie wiele tematów jest ile chłopaki wydają na swoje samochody żeby je utrzymać w stanie dla nich zadowalającym ( czyli super)
Gdzieś kiedyś czytałem chyba u Andrew E36 tam pokazywał różne papiery rachunki w segregatorach, pokazywał co kupił , jakie części. Myśle że za te kase można kupic drugie BMW , więc śmieszy mnie jak ktos pisze że utrzymanie BMW jest tanie
a porównania do E60 są nie na miesjcu bo to wygląda jakbyś chciał sie licytowac co jest droższe. Więc odpowiem Ci że stary ciężarowy Jelcz powyżej 3,5t z lat 80tych jest droższy w utrzymaniu od takiej E60. Dalej idąc w tym kierunku nowe Scanie ,Dafy czy Mercedesy to już wogóle przepaść
Kupując samochód i słysząc od właściciela text typu " Panie nic nie robie leje i jeżdże" to sie zastanawiam ile na dzień dobry bede musiał wydac, ile rzeczy w przeciągu 3 miesięcy mi wyskoczy do zrobienia
Sorry
LARGO17, za zamieszanie w Twoim temacie
