OK Panowie, a więc tak.
Carsoft 6.51 wykazal 2 błędy:
29 Idle speed controller
77 temterature sensor intake air
wykasowalem je, oraz adaptacje kompa. Odpalam - dupa - znów to samo. Ponownie podpinam kompa - błędów tym razem nie ma, komunikat - status:ok. pomyślałem, że te błędy zrobiłem sam przy remoncie, np mając odłączone czujniki i odpalając przypadkowo zapłon.
ściagam kolektor, patrze na wtyczki od dwóch czujników temp silnika - bo
"mlody 318 is" radził temu też sie przyjrzeć - sprawdziłem czy dociśnięte są przewody, czy coś się nie ułamało i czy np nie wsadziłem wtyczki z niebieskim środkiem do czujnika czarnego od deski. itp. Wszystko dobrze podłączone, nie pomylone. Następnie idąć za radą
wilko wyczyściłem sprężonym powietrzem przepływke - odpalam i dalej to samo. Następnie rada
xkrafft-a silnik krokowy. odpalam auto, rozsuwam łączenie gumy dolotu z wężem idącym do krokowca. Próbuje zabawy typu troche odkryć łączenie przysłonić, zakryć pół rurki itp- i Silnik zaczyna zachowywać się lepiej - to daje mi do myślenia, że może to krokowiec.
Wypinam więc wtyczke silnika krokowego - sprawdzam napięcie na niej -jest 13.50V, sprawdzam opór na stykach krokowca -9 ohma, wiec w normie (od 8 do 10). i zaczyna mi brakować pomysłów, bo ten krokowiec na bank był sprawny bo kiedyś na nim jeżdziłem, więc wymiane na stary sprzed remontu zostawiałem w ostatecznośći.
No ale ściagam dolot ponownie, by wymienić krokowca na starego. Odkręcam rurki, patrze do środka, a tam wszystko ładne i czyste - bo czyściłem to pare miesięcy temu specialnym płynem do usuwania tłuszczu i smarów. Wtedy rygielek chodził idealnie.
I coś mnie pokusiło by wsadzić tam śrubokręt i delikantnie przesunąć ten rygielek, by sprawdzić czy dalej to dobrze działa i KU...wa nie wierze. ON ZASTYGŁ NA AMEN! Lekko uchylony, nie dał sie ruszyć Śruborętem! Od razu uradowany, podłączyłem stary krokowiec, złożyłem do kupy, odpalam i POEZJA! obroty 900, trzymają równo
wziąłem ten popsuty krokowiec i na siłe już chyba ze złości, chciałem przesunąć ten rygkielek. DUpa - waliłem młotkiem w krokowca

rzucałem im o ziemie

i w końcu zaczął przeuwać się z wielkim oporem ale zbyt mocno, więc do wyrzucenia.
popieram więc wniosek
xkrafft-a: mycie krokowców zanużając je w benzynie czy płynach jak radzą inni, może i je czyści, ale coś też uszkadza, może usuwa jakiś cieniutki smar w środku mechanizmu - i to się później zapieka. Tak czy inaczej - na własnym doświadczeniu, odradzam zanurzanie krokowców w czymkolwiek!
xkrafft, wilko i młody 318is- chciałem wam podziękować za rady i chęć pomocy.
racje miał
xkrafft Obstawiałeś dobrze od samego początku, że to krokowy.
reszcie dziekuje za uwage i chęć pomocy.
